niedziela, 2 czerwca 2013

Halo Bolesławiec i okolice :)


Z okazji Dnia Dziecka zafundowałem sobie masaż mauri :)
Ma-uri w języku Polinezji oznacza Zmianę.
Spotkałem genialną i fenomenalną, a przy tym baaaaardzo ciepłą i intuicyjną z Wielkim Otwartym Sercem masażystkę Mauri, choć słowo terapeutkę bardziej tutaj pasuje ze względu na efekty :)
Ewa jest genialna, cudowna i niesamowita.
Cały masaż odbywa się w atmosferze zapewniającej intymność, a jednocześnie dającej przestrzeń do wyrażenia Siebie w trakcie tego rytuału. Wszak nie od dziś wiadomo, że dobrze wykonany masaż to taki, który porusza w człowieku "niebo i ziemię".
I powiem nieskromnie, że masażyści do których trafiałem do tej pory na Mauri, w porównaniu z tym, co wyczynia Ewa... nie mieli o tym masażu pojęcia. Czułem się fajnie, rześko... ale to, czego doświadczam po masażu u Ewy... nie daje miejsca w chwili obecnej na nikogo innego.
Oczywiście, terapeuta niczego nie wykona za Ciebie, bo Gotowość do Zmiany musi pochodzić z Twojego Wnętrza.

Dla blogowiczów rabat oczywiście :) a ceny są na polskie kieszenie :)
Przy skorzystaniu z wersji 1-godz - 5%
przy masażu dłuższym, czyli 1,5 i 2 h - 10%.

Zatem jeśli szukasz kogoś do pracy z własnym ciałem, bo do tej pory "czegoś Ci brakowało" Ewa właśnie jest odpowiedzią na to "coś".

Ewa
Tel: 782227208
powołaj się po prostu na bloga.

Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.

[Filmowa niedziela] Poznaj siłę własnej psychiki !


Ten film będzie dla wielu odkryciem.
Niestety często zdarza się tak, że... wiem wieeeeeem... a nadal w szpitalu.
Znane ?
Film zrealizowany przez kanał Planete, więc rarytas.

http://www.youtube.com/watch?v=T7IooIN1M1o



A dla cierpliwych:
http://www.youtube.com/watch?v=1dAGRlkstY4
i inne po prawej stronie.

Świadomego smacznego :)


Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.

sobota, 1 czerwca 2013

No to dziś inaczej...


Jak już Wam doniesiono w komentarzach, konto na tubie z dr Leonardem zostało już usunięte.
Rzekomo naruszało prawa autorskie wielu osób. W jaki sposób, nie mam pojęcia. Pocieszę Cię, że filmy są jeszcze po ang. Niestety również było na nim wiele innych niezwykłych filmów, których nie zdążyłem zaprezentować. Może za mało wycierpieliśmy, aby się Obudzić.
Na szczęście jest nadal strona doktora w necie.

Dziś z innej beczki, ale wciąż kontynuując proces otwierania nam umysłów i poszerzania naszych horyzontów.
Wnioski wyciąga każdy sam.
Blog jest super dla poszukiwaczy natury zjawisk :)
http://eternityandfingerprints.wordpress.com/2013/05/22/leczyc-zeby-nie-wyleczyc-czyli-dlaczego-tak-niewiele-wiemy-o-witaminie-b-17/

Po lewej masz inne artykuły niekoniecznie z dziedziny zdrowia.

PS.
Gruchnęła wieść, że Angela wcale nie usunęła sobie piersi, a chodzi o pokaźne sumy (wszak teraz wszystkie panie pójdą się badać) za patent i badania nad genem BRCA1, który podobno miała.
Niestety istnieją powody dla których należałoby jednak zdjąć sobie droga Czytelniczko nieco strachu z ramion - tak mówię do Ciebie, jeśli poczułaś w swoim wnętrzu strach "że może to i jaaaaa".

Niestety pierwszy z powodów jest lustrzanym odbiciem tego, co napisałem wcześniej w poście o Angeli
1- w związku z trendem "naśladowania" celebryckich wyczynów, sądzę, że w umysłach wielu Pań został zasiany strach i wątpliwość oraz poruszone zostały staaaare pokłady lęku tkwiącego w społeczeństwie, niestety tak działa matrix, wydaje Ci się, że już jesteś Wolna, a tu masz...
2- co spowoduje (z pewnością w US) falę badań na obecność genu BRCA1. Koszt jednego badania to "zaledwie" 12-16 tyś zł i wątpię, aby nasz NFZ (w przyszłości) zechciał to sfinansować, sam zus tonie w długach, których nie spłacą nasze dzieci, a co dopiero kolejna fala.
3- tak się też składa, że patent na badania dot. owego genu posiadła... jedna firma, której akcje natychmiast skoczyły w górę
4- wszystko odbędzie się pod auspicjami "Mr. Right" oraz jego ustawy, która... ma w planie finansowanie badan nad tym genem... z podatków. No cóż... jeśli ktoś gra na amer. giełdzie to właśnie ma pewniaka :) na ładnych kilka lat.

Materiał źródłowy (ang.) ale poradzisz sobie z tłum google:
http://www.whydontyoutrythis.com/2013/05/exposed-angelina-jolie-part-of-clever-corporate-scheme-to-protect-billions-in-brca-gene-patents.html#sthash.wZMPqiYZ.QlB8Q13l.dpbs

Niestety materiał anglojęzyczny:
http://tv.naturalnews.com/v.asp?v=DD14BAE79E17B3827CE40E1958E0E5EE

Uwaga: intencją powyższego tekstu nie jest i nie będzie odwiedzenie Ciebie od wykonania badań. Jeśli nie jesteś w stanie zapanować nad strachem, który w Tobie zasiano, jeśli z jakichkolwiek innych pobudek choćby z racji konstrukcji psychicznej nie jesteś w stanie sobie z tym poradzić, a na widok białek kitla automatycznie czujesz się zdrowsza... zrób badania. Mówiąc inaczej, zrób wszystko, aby czuć się bezpiecznie i w żadnym wypadku wykluczone jest podejmowanie decyzji o odstąpieniu od badań na podstawie przytoczenia powyższej historii. A jeśli się boisz, poszukaj odpowiedzi w sobie, dlaczego ? A jeśli nie potrafisz, skorzystaj z fachowej pomocy.
Intencją tego materiału jest ukazanie Ci jedynie jak działają tzw. media głównego nurtu, i jeśli coś wygląda zbyt ładnie... to pewnie takim nie jest. A biorąc pod uwagę amerykanów sprzedających kapsaicynę w kapsułkach po 20,000 baksów nie zdziwi mnie już nic.

Nawiasem mówiąc, ciekawe ilu paniom pogorszyły się wyniki badań zaraz po wysłuchaniu newsów z "wielkiego świata".
Przepis jest prosty: świa-do-mość. Kojarzy mi się ze Światłem oświecającym Dom (wnętrze) i niosącym ze sobą dobrą wiadomość. Świadomość zawsze prowadzi do wyzwolenia. Ale trzeba nad tym popracować.

PS 2.
chciałbym prosić, aby napisał do mnie zapaleniec pasjonata elektronik :) mam blogową prośbę do niego, jeśli lubi grzebać i majsterkować.
z innej beczki...  nie wiesz może, kto w Twojej okolicy mógłby być zainteresowany współpracą z Indiami w zakresie importu produktów ?  branża spożywcza również jak np. sproszkowany czosnek i płatki

Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.

środa, 29 maja 2013

A na to czekaliśmy Wszyscy :)))


To bodaj pierwsze tego typu badanie (o którym wiem) przeprowadzone na "polskim rynku" medycznym.
BRAWO BRAWO ZA ODWAGĘ !!
Artykuł ukazał się w piśmie "Onkologia w praktyce" :)) więc mam nadzieję, że każdy lekarz weźmie to w końcu pod rozwagę.

"Witamina C jako oręż w walce z rakiem"

Jolanta Szymańska-Pasternak, Anna Janicka, Joanna Bober

"

Streszczenie

Odkąd ponad 80 lat temu odkryto witaminę C (kwas askorbinowy) i poznano jej niezwykle istotne dla
prawidłowego funkcjonowania organizmu właściwości, zaczęto postrzegać ją jako „cudowną pigułkę”. Od
dawna debatowano również na temat wykorzystania kwasu askorbinowego w prewencji i leczeniu raka.
Zebrane i przedstawione w niniejszej pracy dane z piśmiennictwa dostarczają wielu cennych informacji
na temat mechanizmów przeciwnowotworowego działania witaminy C oraz potencjalnych możliwości
jej zastosowania w walce z nowotworem: począwszy od pozajelitowego podawania farmakologicznych
dawek kwasu askorbinowego, przez jego korzystny wpływ na końcowy efekt chemio- i radioterapii, aż
do bardzo obiecującego efektu podawania witaminy w połączeniu z innymi substancjami aktywnymi.


Onkol. Prak. Klin. 2011; 7, 1: 9–23"

Jak na konserwatyzm medyczny to uważam, że zrobiliśmy MILOWY krok do przodu.
Teraz przynajmniej masz rzeczowy argument  dla każdego lekarza, od którego już nie możesz odwrócić głowy :))) W końcu to pismo medyczne :))
Oczywiście najlepsza jest naturalna, a nie syntetyczna.
Przyjmowałem do niedawna 2 g dziennie z aceroli i nie było z tym problemu.

Aby pobrać pełną treść, kliknij z prawej strony w szare okineko "Pokaż PDF"
http://czasopisma.viamedica.pl/owpk/article/view/9154

Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.

wtorek, 28 maja 2013

O na to czekałem :)


Czekałem, aż znajdzie się tłumaczenie i znalazło się :)

Ciekawe co mówi dr Coldwell nt. cholesterolu, bo to potwierdza, o czym pisałem w poście "Cholera cholesterol", że w istocie jest to mechanizm naprawczy organizmu (!!).
Dr ma oczywiście swoją stronę w necie, choć po angielsku.
Zapisując się do niego na listę można otrzymać protokoły wg których stara się pomóc.
Proszę, niech każdy wnioski wyciągnie sam z tego co mówi, i co Nam próbuje się wmówić.
Zwróć też uwagę co mówi nt UDZIAŁU PSYCHIKI. Przecież sam sobie nie wymyśliłem. Może teraz spojrzysz na Siebie nieco łaskawszym okiem i obierzesz kurs na zdrowie obejmujący wszystkie aspekty Twojego funkcjonowania. A jeśli uważasz, że Twoja psychika jednak nie ma wpływu na chorowanie to chętnie wysłucham Twoich argumentów.

http://youtu.be/zX3qmQ9lyyE




http://youtu.be/ptW7cb3t_eo



Wnioski każdy wyciąga sam, choć jego filmików jest jeszcze kilka, resztę znajdziesz sam po prawej stronie.
Świadomego smacznego :)


Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.

niedziela, 19 maja 2013

[Filmowa niedziela] Material kontrowersyjny


Nie będę mówił i w tym przypadku, że to kolejne potwierdzenie tzw. "teorii spiskowych" ponieważ przeciwnicy tegoż materiału siewnego mają wiele racji, szczególnie terapeuci, z drugiej strony w Australii owa roślina jest przepisywana pacjentom z demencją oraz n. właśnie na receptę.

Niech wnioski każdy wyciągnie sam. Pamiętaj, w Polsce jest zakazana, tak nabywanie jak i spożywanie.
Zawsze możesz to potraktować jako kolejne poszerzenie horyzontów myślowych.

http://www.youtube.com/watch?v=Waj_2J2tK1Q

Po genialnym filmie z Nassimem nie dostałem żadnego komentarza, więc widać siły w narodzie nie ma :)

A ten filmik, poza aspektem obecności pewnej zakazanej substancji, pomoże Ci właśnie spojrzeć na siebie inaczej... nie musisz nic brać, wystarczy Świadomość.
http://www.youtube.com/watch?v=2Ed1anZXQSU

PS. Miło mi poinformować, że stuknęło nam 300 postów :)) a liczba stałych Czytelników wynosi blisko 1300 :)) DZIĘKUJĘ :) nasz blog nadal odwiedza =/-1000 osób dziennie :D

Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.

sobota, 18 maja 2013

Och Angela...


Ponieważ w internecie gruchnęła wieść, że pani usunęła profilaktycznie obie piersi z obawy przed rzekomo "85% ryzykiem" tudzież pewnością wystąpienia u niej raka piersi, czuje się w obowiązku coś o tym napisać, ponieważ i tak dostaje maile od zatroskanych pań.

Po 1 - nie pytaj się mnie, czy masz zrobić tak, bo nie mogę pomóc ani tym bardziej podjąć za Ciebie decyzji. Z tym pytaniem musisz udać się jedynie do lekarza swojego albo jakiegoś mądrego lekarza.
Po 2 - nie wiem skąd i na jakiej podstawie wyliczono ową 85% pewności tudzież ryzyka. To, że linia genetyczna jest obciążona NIE ZNACZY NIC. Aby było jasne, dla mnie to żaden argument, ale miej swój rozum i to sprawdź sama.
Po 3 - nie jesteś i nigdy nie będziesz Angeliną, jej matką i babką, i nie mówię Ci tego, aby Ci sprawić przykrość, ale chodzi o istotę JESTEŚCIE INNE
Po 4 - rozbrójmy Twój strach... i jej strach i w ogóle dajmy sobie spokój w końcu z idiotą.
1- Twój strach wynika w większości z braku wiary w siebie oraz braku kontaktu z własnym ciałem. Jako kobieta i tak masz lepszy kontakt niż wielu facetów chociażby z racji menstruacji, które ciało sygnalizuje Ci na długo wcześniej, więc po prostu je znasz. Macierzyństwo dokłada kolejną porcję do koszyczka z napisem "Świadomość ciała". Dlatego proszę po raz setny, bez względu na to czy jesteś zdrowa czy już pacjentką - poświęć czas i uwagę na pracę nad sobą. Nazwij to jak chcesz, terapią, psychoterapią, terapią somatyczną etc Miej w końcu w dupie co powie mąż, ksiądz, przełożony i koleżanki z pracy oraz sąsiadki. Właśnie na tym polega choroba naszego społeczeństwa. To nie rak nas toczy, ale samotność. Tak bardzo wpojono w nas gówniane pojęcie "uważaj co inni o Tobie pomyślą", że wielu nigdy nie zrobi nic bez uzyskania społecznej aprobaty. Niestety to tak sama społeczna większość, która ma wiecej wymówek niż argumentów, aby nadal ze swoim życiem nie zrobić nic. Średnio wykształcony człowiek w ciagu doby ma ok 70,000 myśli. Tak gdzieś zmierzono (nie Piotrze, nie mam źrodła informacji :) Ile myśli tej osoby zajmiesz Ty ze swoim "wybrykiem" jeśli ta osoba żyje cały czas w swoich problemach po uszy i swoich zmartwieniach ?? A i zawsze możesz powiedzieć coś, co ja mam przygotowane na takie okazje (działa zawsze !!) "Jeśli Ci przeszkadza to co robię, zajmij się swoim życiem, bo ja swojego mam już dość". I usuwa z przestrzeni życiowej ludzi malkontentów, którzy sa hamulcami w rozwoju. Oczywiście nie omieszkają okazać świetego oburzenia, ale pamiętaj O SWOIM CELU. Mówiąc inaczej... jeśli w Twoim wnętrzu istnieje obszar (cokolwiek), co napawa Cię przerażeniem - zrób coś z tym, a nie zamiataj po raz kolejny pod dywan !! Czy to jest aż takie proste ? TAK !! TYLKO TRZEBA W KOŃCU CHCIEĆ COŚ ZMIENIĆ !! Gdy mi ktoś kiedyś napisal w mailu "że nadal się boi, ale teraz lęk jest oswojony" to niestety skończyło się ciężkim mailem zwrotnym. Powiedz mi... czy zamiast oswajać swojego lęku, co jest tak modnie lansowane w gównianych kolorowych pismach, nie lepiej po prostu się go pozbyć ??? Tak, wymaga to nakładu sił, czasu i środków oraz osobistego zaangażowania w proces zmiany, ale zobacz, co kładziesz na szali ?? Podoba Ci się życie z lękiem  starym druhem ?? czy jednak fajnie jest, gdy w ogóle go nie odczuwasz, a życie nabiera smaku sprzed lat i w końcu można z podniesioną głową spojrzeć przed siebie ? Czytam teraz pewną ksiązkę w której powiedziano jasno "naszym życiem rządzą dwa prawa: chęć doświadczania przyjemności i chęć unikania bólu. Aby coś ZMIENIĆ zazwyczaj poziom bólu musi przekroczyć normy przez nas akceptowane". Jakie to proste  Więc może poziom bólu i niewygody nie sięgnął jeszcze u Ciebie maksimum ?
2-  pacjenci powinni mieć zakaz porównywania się z innymi. Niestety w przypadku celbrytów i tych, którzy śledzą ich życie z zapartym tchem, co jest okraszone newsami na szklanym ekranie  - można bardzo często dostrzec jedno prawidło "ojeeeejjj, jeśli ona to zrobiła to może i ja powinnam..." TAK ? NIEEEEEEEEEEEE !! Niestety w tym przypadku działa mechanizm porównywania się na wielu polach, posiadanych pieniędzy, dostępu do lekarzy, w końcu Angelina ma kasy jak lodu więc może sobie pozwolić na najlepsze kliniki, a jednak... czegoś tam zabrakło...
3- zabrakło Świadomości tego czym jest nowotwór. I teraz dobijemy "gada". Pamiętasz z wcześniejszych postów oraz filmów, gdy puszczałem film, który rozbrajał nowotwór piersi z punktu widzenia Germańskiej Nowej Medycyny. Tam było dokładnie opisane, czemu, jakie warunki, emocje, programy, uczucia... dlaczego w ogóle pierś. Czy Angelina mogła mieć dostęp do takiej wiedzy ? mogła, bo inteligencji jej odmówić nie można. Czy miała ? wątpię,  sądzę, że nigdy by tego nie zrobiła i to że otacza się najdroższymi lekarzami nic dla mnie nie zmienia. W Stanach akurat zachorowalność na raka jest 4 x wyższa niż w Polsce. Medycyna niekonwencjonalna jest szczególnie tępiona, chyba, że przynosi zyski (jak kapsaicyna w kapsułkach za 20,000 baksów)  Dlaczego ? bo tak ten kraj jest urządzony i już. Dr Gerson właśnie ze Stanów musiał uciekać do MX, wiedziałaś ? Dr Ashkar równiez został aresztowany pod zarzutem nielegalnej praktyki lekarskiej, mimo, że nikogo nie leczył, tylko dzielił się swoją recepturą, a pacjenci ja stosowali na własne życzenie. Dr Burzyński od lat walczy z agencja dr leków i żywności, aby zarejestrować swoje antyneoplastony. A u nas jest inaczej ? Dr Rybczyński, który zaledwie jednym naturalnym preparatem wyleczył  > 1300 osób został pobity tuż przed wystąpieniem w TV a jego biuro splądrowane. Zresztą napisał książkę wydaną bodaj przez PWL, więc masz okazję poczytać. Zatem teraz na chłodno... bez emocji, które sączą się z TV... 
4-  w 2009 r. w COI w Wawie odbyła sie konferencja zorganizowana przy współudziale Fundacji VIVA nt roli genów w chorobie n. Z plakatu jasno wynikało, że "obciążenia genetyczne stanowią zaledwie 15% realnego ryzyka zachorowalności". Wykładowcami byli naukowcy z Cambridge, więc to żaden wiejski przysiółek. Mówiąc inaczej, geny tylko ładuja pistolet, ale to Ty pociągasz za spust. W jaki sposób ? no cóż, odpowiedź jest prosta w sumie: styl życia, bycia, higiena psychiczna, stres, odżywianie, emocje, związki... łapiesz ??
5- zatem CO powinnaś zrobić, mając w swojej linii rodowej obciążenia genetyczne... odpowiedź jest jedna i krótka: świadomie dbać o siebie. O swoje ciało, psychikę, pożywienie. Włączając w to również pozbycie się lęku, którym jest Twoim udziałem, ale został Ci skutecznie wszczepiony... tylko teraz najważniejsze... dbając o siebie z NIE z OBAWY przed chorobą czyli "piję sok, aby nie zachorować"... tylko z CHĘCI ZACHOWANIA ZDROWIA... widzisz kolosalną różnicę ?? dzieli je przepaść. 1szy scenariusz przypomina studenta, który ma wejść na egzamin i mówi "żeby tylki nie dostać 4. pytania..." wchodzi i co dostaje ? 4 :) 2gi scenariusz to ukłon w stronę swojego ciała.... a kiedy z nim rozmawiałaś ?? TAK TY !! Nie Kryśka, nie Baską, nie pani z mięsnego, a TY ! więc skąd wiesz, że nie ma Ci nic do powiedzenia ??
6- to teraz z drugiej strony patrząc... wierząc w siebie, w umiejetności swojego ciała, mając komplet informacji nt profilaktyki i wiedzy nt zjawiska zwanego nowotworem zarówno od strony psychicznej jak i fizjologi, czy nadal lęk jest tak wielki ? czy okazał się kolejną medialną bańka mydlaną, która nie wiem co ma zrobić... bo mam nadzieję, że nie doprowadzić do profilaktycznej mastektomii. Chyba, że czujesz taką potrzebę... wtedy znaczy, że w ogóle nie lubisz swojego ciała a to kolejny temat do pracy nad sobą :) Ja ze swoim ciałem dogadujemy się od lat, nadal nie jest idealnie, ale w porównaniu z tym, co było a co jest... przepaść. Ale zawsze masz prawo dokonać własnego wyboru. Na temat mammografii napisał dość dosadnie Newsweek albo Wprost 2 lata temu, poszukaj u nich, napisz do redakcji, dowiesz się ciekawych rzeczy, temat był na okładce. Ale zawsze masz prawo dokonać własnego wyboru.  I nikt Ciebie nie oceni ani nie potępi. Po prostu zrób to świadomie, a nie dlatego, że taki jest kolejny trend. Chyba, że podążanie za Angelą jest Twoim rytuałem to wtedy po prostu współczuję.
A jeśli nadal nie wiesz o co mi chodzi... przypomnij sobie TEN post:
http://leczenieraka.blogspot.com/2011/08/rozmowa-z-ciaem.html

Filmik nt GNM i raka piersi znajdziesz chyba w Filmotece. A z pewnością na YT.


  
 


Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.