środa, 31 sierpnia 2011
Dwie ważne książki
Za uprzejmością Wydawnictwa Esprit chciałbym Wam przedstawić dwie świeże bułeczki :) jeszcze pachnące farbą drukarską, które mogą być dodatkowym wsparciem w codziennych poczynaniach.
Jedna książka to:
STOP DLA RAKA - prof. Michael Hamm
W prosty i przystępny sposób bazując na najnowszych odkryciach medycyny z tej dziedziny opisuje:
- czym jest w rak w świetle najnowszych badań - dowiesz się m.in. że nie bierze się znikąd i że jego powstanie wymaga czasu,
- jak się odżywiać i z jakich produktów korzystać w świetle najnowszych badań, aby uchronić siebie i bliskich,
- omówienie drugiego raportu Światowego Funduszu Badań nad rakiem,
- oraz praktyczne wskazówki żywieniowe na każdy dzień.
GENIALNA LEKTURA - lekka, łatwa i przyjemna, a przede wszystkim BUDUJĄCA Pozytywne Nastawienie, łamiąca społeczny schemat. Polecam :)
Druga książka dzisiaj jest prawdziwym rarytasem dla Wszystkich Pań lubiacych urozmaicone jedzenie.
To PIERWSZA TEGO TYPU PUBLIKACJA NA RYNKU POLSKIM, czyli...
Kuchnia antyrakowa dla każdego :)
Zawiera 221 przepisów urządzonych specjalnie pod kątem profilaktyki. Nawet pacjenci znajdą w niej coś dla siebie. Z pewnością będzie istotnym wsparciem dla wszystkich opiekujących się, którym skończyły się dawno pomysły, a Zupa Hipokratesa już nie smakuje :/
Ceny są bardzo przystępne, bo papier jest eko.
Korzystać, gotować, zdrowieć :)
Aaaaa, to może ktoś przyśle zdjęcie swoich potraw ? :)
Możemy zrobić konkurs, ale biorąc pod uwagę Wasz zapał do ostatniej konkurencji... ehem... obawiam się, czy ktokolwiek czyta jeszcze tego bloga :) bo komentują 4 osoby. Wierz mi, że Twój komentarz to dla mnie CENNA nagroda.
Książki można zamówić bezpośrednio ze strony Wydawnictwa Esprit www.esprit.com.pl
No to smacznego :)
Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.
wtorek, 30 sierpnia 2011
Dobre wsparcie w trakcie leczenia, czyli grzyb grzybowi nierówny
Osoby stosujące leczenie kliniczne bardzo często mają dylemat co brać, aby się wspierać, czy czegoś nie brać, czy im wolno, dlaczego nie wolno i czy przypadkiem sobie nie zaszkodzą. I wcale sie nie dziwię.
Sam słyszałem historie o tym jak pacjenci w trakcie chemioterapii chcąc się wesprzeć przyjmowali Befungin, a następnie dostawali ostrej niewydolności nerek w postaci mocznicy. Efekt nie był na skutek samego leku, aby było jasne, ale na skutek interakcji chemii z nim. I tego właśnie się obawiają lekarze zakazując brać cokolwiek innego. Problem w tym, że brak "cokolwiek innego" prowadzi do wyniszczenia organizmu i spustoszenia, a lekarze jedynie mogą podać glukozę, sól fizjologiczną i odżywkę witaminową. Niestety to za mało często i nie pokrywa zapotrzebowania organizmu na substancje odżywcze NIEZBĘDNE do prawidłowego funkcjonowania. Dlatego też osoby w trakcie chemii mają "zachcianki jak kobieta w ciąży" :) Po prostu organizm walczy o przetrwanie i nic dziwnego.
Jednym z nielicznych preparatów, które można przyjmować - i jest to już potwierdzone naukowo - w trakcie chemioterapii jest AHCC (Active Hexose Correlated Compound) jest szeroko stosowany w terapii immmunologicznej w szpitalach w Japonii. Pierwotnie był stosowany do leczenie nadciśnienia, ale później okazało się, że jest dobrym immunostymulantem. W badaniach stwierdzono, że po podaniu AHCC znacznie wzrosły komórki zwane NK (ang. natural kiler - naturalny zabójca); główna grupa komórek układu immunologicznego odpowiedzialna za zjawisko naturalnej cytoksyczności.
AHCC jest bezpieczny i nietoksyczny. W Japonii jest stosowany razem z chemioterapią i radioterapią w celu ograniczenia negatywnych skutków ubocznych tych zabiegów. AHCC jest niezwykły, gdyż ma zdolność do stymulowania układu immunologicznego zwiększając produkcję komórek odpornościowych i poprawiając zdolność do niszczenia nieprawidłowych komórek.
W badaniach u ludzi z rakiem zastosowano lepsze odżywianie i AHCC. Zauważono, że w 22% doszło do redukcji guza a w 39% do stabilizacji guza.
W leczeniu chemioterapią i radioterapią badania z wykorzystaniem AHCC jasno wykazały skuteczność konwencjonalnego leczenia jednocześnie zmniejszając niepożądane działania.
AHCC zapobiega rozprzestrzenianiu się nieprawidłowych komórek, ogranicza toksyczność i niepożądane działania związane z leczeniem chemioterapią; zapobiega wypadaniu włosów, łagodzi nudności i wymioty, poprawia apetyt i masę ciała, zapobiega elewacji enzymów wątrobowych.
W leczeniu chemioterapią i radioterapią badania z wykorzystaniem AHCC jasno wykazały skuteczność konwencjonalnego leczenia jednocześnie zmniejszając niepożądane działania.
AHCC zapobiega rozprzestrzenianiu się nieprawidłowych komórek, ogranicza toksyczność i niepożądane działania związane z leczeniem chemioterapią; zapobiega wypadaniu włosów, łagodzi nudności i wymioty, poprawia apetyt i masę ciała, zapobiega elewacji enzymów wątrobowych.
Próby wykazały, że AHCC może ochronić wątrobę i poprawić jej funkcję, co jest druga najważniejszą funkcją tego preparatu. Jak wiesz nerki i wątroba podczas chemii to "żyła złota" dla pacjenta.
Sklepikowo :)
http://www.bazarek.pl/searchx.php/fraza,AHCC+
Przy okazji kolega podesłał mi stronę z zeznaniami i kontaktami do osób, które wyleczyły się dzięki Wit B17
http://www.apricotsfromgod.info/journal.htm - lista jest imponująca, można do nich napisać i zadzwonić, ale dawki też są końskie :)
Ahaaa... jak się podobał niedzielny film ??
Może jakiś komentarz ? :)
Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Podziel się tą informacją ze znajomymi na FB :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.
niedziela, 28 sierpnia 2011
Poznaj swój kotlet
Jeszcze mamy czas... aby się Obudzić.
Gdy oglądałem ten film płakałem jak małe dziecko.
Od razu mówię, że niektóre sceny rozgrywają się codziennie "na Twoim stole" oraz obok Ciebie.
Film z napisami PL - 10 części.
Reszta jest milczeniem.
Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.
sobota, 27 sierpnia 2011
Jak rozmawiać z pacjentem
"Jak mam się zachować, gdy dowiedziałem się, że ktoś bliski jest chory na nowotwór, pewnie mam być silny" ?
Przede Wszystkim Masz Być Człowiekiem ! z całym repertuarem uczuć i emocji, które dostałeś.
Żyjemy w społeczeństwie, które ma mózgi w kropki i takie tematy jak Bóg, seks, rak, śmierć są wciąż tabu i będą. Czas to zmienić !
Zatem przede wszystkim wiedz, że po drugiej stronie siedzi WCIĄŻ ŻYWY CZŁOWIEK. Jeszcze nie umarł, nadal funkcjonuje, być może ma swoje cele, plany i marzenia. BARDZO mu pomożesz jeśli zobaczysz go właśnie takiego jakim był do tej pory, czyli Zdrowego. Dlaczego ? Pragnę Ci po raz 13 przypomnieć, że Twoje Myśli Mają Moc Sprawczą, pacjent siedzący na przeciwko bez względu na to jakie są powody dla których stworzył chorobę, albo dlaczego się przyczynił zasługuje wciąż na życie i na to, aby wyzdrowieć, nie dokładaj mu. Zrobiono kiedyś taki eksperyment: do klasy uczniów słabych i agresywnych przyprowadzono nowego nauczyciela, któremu powiedziano, że "ma do czynienia z dziećmi wybitnie uzdolnionymi". Po zakończeniu semestru mimo trudności materiału okazało się, że dzieci osiągały wyniki jak ponad przeciętnie uzdolnione dzieci. Podobny eksperyment zrobiono u dzieci z dobrymi ocenami tyle, ze nauczycielowi powiedziano, iż ma do czynienia z dziećmi słabymi. Wynik zaskoczył wszystkich ! Braki w nauce i niestosowne zachowanie. Co się zmieniło ? TYLKO WIZJA nauczyciela / jego wyobrażenie i myśli nt. tych dzieci. Więc WSPIERAJ swojego członka rodziny myślami. Jeśli będziesz go widział chorym... a jeśli zobaczysz go tylko w stanie przejściowym (to tylko grypa) zobaczysz, że może stać się cud. Pamiętasz co mówiłem o problemie i wyzwaniu ? O to dokładnie chodzi.
Jaka jest różnica między Tobą a lekarzem wschodu ? Ty widzisz onkopacjenta jako zazwyczaj umierającego (bo tak Ci wmówiono) a lekarz wschodu widzi chorobę jedynie jako zaburzenie przepływu energii w ciele. Więc jaki jest problem, abyś widział to tak samo ? Twoja Wola i to co między uszami :)
Co to znaczy, że masz być Człowiekiem z całym repertuarem uczuć ? To znaczy, że masz sobie pozwolić jako pierwszy na wszystkie emocje jakie się pojawią. Jeśli wracasz z podróży albo przyjeżdzasz z daleka na wieść o chorobie i macie ochotę sobie popłakać ZRÓB TO ! rzuć się w ramiona, płacz, ściskaj, głaskaj, całuj i przytulaj ! pozwól sobie na to, w życiu i tak na niewiele sobie pozwalamy, więc możesz choć w tej jednej chwili puścić i pokazać swoje człowieczeństwo. Zaznaczam, że maska Twardziela ma się do tego jak pięść do nosa.
A gdy nadejdzie wieczór, usiądźcie razem, zgaś telewizor, radio, wyłącz telefon, weź go za rękę i zapytaj go "jak się z tym czujesz". Pytanie jest zgoła inne od "jak sie czujesz w ogóle" ? a jak się można czuć mając takie wieści na karku ? Widzisz różnicę ? Dzięki temu pytaniu możesz dostać odpowiedź, której nawet się nie spodziewałeś. Jeśli popłyną łzy niech płyną... jeśli chcesz płakać, płacz, płaczcie oboje, pozwólcie się temu wysycić, ono się kiedyś skończy :)
Ale nie użalaj się nad sobą. Jeśli ktoś ma doła najgorsze co możesz zrobić to wskoczyc razem z nim do dziury, kto Wam wtedy poda rękę ? Patrz na tę osobę przytomnie. Czasami jej cierpienie będzie jedynie odgrywanym społecznie nakazem, "bo wypada cierpieć" a wcale tak nie jest. Nie musisz być psychologiem by rozumieć o czym mówię. To tak jak widzisz, gdy ktoś sztucznie się uśmiecha, sztucznie wyraża żal... tak i pacjent czasami zaczyna odgrywać społeczny prikaz "rak = smutny". Im szybciej się od tego odetniesz tym lepiej. Czasami po prostu nie jesteśmy świadomi swoich emocji / Siebie, bo polecenie, które nam wcześniej wszczepiono do głowy było nacechowane tak silnym ładunkiem emocjonalnym, że tracimy "przytomność" i po prostu nieprzytomnie odgrywamy.
Jeśli widzisz, że pacjent ucieka od odpowiedzi wymówkami "aaaa wiesz jak to jest, pójdę na chwilę do szpitala, dadzą chemię i będzie ok" czyli prześlizguje się po powierzchni... niech to będzie dla Ciebie znak, że coś ukrywa. A ukrywa prawdziwe emocje, które się za tym kryją. Zapytaj wtedy jeszcze raz czy się boi, ale nie naciskaj. Niestety lekarze robią czasami takie sito z mózgu TOTALNIE ignorując uczucia pacjenta, że za tę część kuracji powinno ich się... Za odbieranie chorym nadziei. Lęk przed kontaktem z własnym bólem jest czasami większy niż lęk przed popłakaniem sobie w obecności innych. A do tego dochodzą społecznie odgrywane role "prawdziwi mężczyźni nie płaczą" (jakby to miało cokolwiek wspólnego z Prawdziwością), "jako matka muszę być silna, nie mogę się załamać" itd to tylko mikro-wycinek tego co czai się pod spodem, dlatego często ułatwisz Wam sprawę korzystaj z psychoonkologa.
Jeśli są w Tobie emocje/ uczucia, które chciałbyś wyrazić poza tymi, którymi możesz dokopać to zrób to. Jeśli chcesz za coś przeprosić, prosić o wybaczenie, wybaczyć... zrób to. Gdy byłem w klinice Gersona w trakcie jednego z wykładów Pani Beata Bishop (współautorka zielonej książki o TG) opowiadała historię z łóżka szpitalnego. Opiekowała się (jako terapeutka) pacjentką, która miała siostrę. Z rozmowy jasno wynikało, że zerwana wieź z siostrą i poczucie winy za jakąś żywiona urazę spzzed lat doprowadziło do choroby. Gdy Beata zapytała ją czy chce, aby ją tu przywieźć ta stanowczo odmówiła (gierka ego, przywali o ziemię a nie przeprosi). Więc Beata sama zadzwoniła po siostrę mówiąc, że to mogą być ostatnie chwile, które mogą spędzić razem. Gdy siostra pojawiła się na sali szpitalnej obie wybuchnęły płaczem, ściskając się i tuląc przez 30 minut... wylały morze łez, a przeprosinom nie było końca. Gdy Beata przyszła następnego dnia - nasza pacjentka lśniła i... po dwóch tygodniach zaczęła się remisja :) A przecież... nie podano żadnego niezwykłego leku poza odrobiną miłości. Piękne ?
A później możesz opowiedzieć historię młodego człowieka, który też przeszedł chemię i miał guza 3 x większego niż Ty i teraz wspiera innych pacjentów i prowadzi bloga :) i niedawno go poznałem i może Ci powiedzieć co zrobić, aby Tobie tez się udało. Aaaa i mam jego komórkę i skype i gg :)) więc możemy z nim porozmawiać.
Na prawdę ? Tak, codziennie od 9-23 :) I udało mu się ? Udało. Chcesz posłuchać ? proszę :)
Bądź partnerem, wspierającym mądrym partnerem w tej szpitalnej wędrówce.
Nawet jeśli ta osoba zakończy życie gwarantuje Ci, że ta chwila będzie święta i na długo pozostanie w Waszej pamięci.
Aha... i wal rodzinę po głowie :) wszystkie ciotunie, babunie, psiapsióły, które będą próbowały siać zamęt, a będą, chociażby z własnego lęku o siebie - niech wiedzą, że lekarze jednak nie wiedzą wszystkiego, nie mają komplementarnej wiedzy i że są dziedziny leczenia o których za 100 lat się nie dowiedzą, bo firmom farmaceutycznym to się po prostu nie opłaca. Bardzo często też obawy o własny błąd pacjentowi radzi się "iść na kolejną chemię", bo zaangażowanie własnego czasu jest już nie do wyobrażenia. "Terapia Gersona ? chyba żartujesz, gdyby to było takie dobre lekarze by dawno o tym mówili" - jak usłyszałem - o święta naiwności !
Jeśli nie widzisz w mailu linka do poprzednich filmów - odwiedź bloga.
Przy okazji - po prawej stronie bloga jest mała niespodziewajka :) Może znajdziesz coś ciekawego.
Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.
Przede Wszystkim Masz Być Człowiekiem ! z całym repertuarem uczuć i emocji, które dostałeś.
Żyjemy w społeczeństwie, które ma mózgi w kropki i takie tematy jak Bóg, seks, rak, śmierć są wciąż tabu i będą. Czas to zmienić !
Zatem przede wszystkim wiedz, że po drugiej stronie siedzi WCIĄŻ ŻYWY CZŁOWIEK. Jeszcze nie umarł, nadal funkcjonuje, być może ma swoje cele, plany i marzenia. BARDZO mu pomożesz jeśli zobaczysz go właśnie takiego jakim był do tej pory, czyli Zdrowego. Dlaczego ? Pragnę Ci po raz 13 przypomnieć, że Twoje Myśli Mają Moc Sprawczą, pacjent siedzący na przeciwko bez względu na to jakie są powody dla których stworzył chorobę, albo dlaczego się przyczynił zasługuje wciąż na życie i na to, aby wyzdrowieć, nie dokładaj mu. Zrobiono kiedyś taki eksperyment: do klasy uczniów słabych i agresywnych przyprowadzono nowego nauczyciela, któremu powiedziano, że "ma do czynienia z dziećmi wybitnie uzdolnionymi". Po zakończeniu semestru mimo trudności materiału okazało się, że dzieci osiągały wyniki jak ponad przeciętnie uzdolnione dzieci. Podobny eksperyment zrobiono u dzieci z dobrymi ocenami tyle, ze nauczycielowi powiedziano, iż ma do czynienia z dziećmi słabymi. Wynik zaskoczył wszystkich ! Braki w nauce i niestosowne zachowanie. Co się zmieniło ? TYLKO WIZJA nauczyciela / jego wyobrażenie i myśli nt. tych dzieci. Więc WSPIERAJ swojego członka rodziny myślami. Jeśli będziesz go widział chorym... a jeśli zobaczysz go tylko w stanie przejściowym (to tylko grypa) zobaczysz, że może stać się cud. Pamiętasz co mówiłem o problemie i wyzwaniu ? O to dokładnie chodzi.
Jaka jest różnica między Tobą a lekarzem wschodu ? Ty widzisz onkopacjenta jako zazwyczaj umierającego (bo tak Ci wmówiono) a lekarz wschodu widzi chorobę jedynie jako zaburzenie przepływu energii w ciele. Więc jaki jest problem, abyś widział to tak samo ? Twoja Wola i to co między uszami :)
Co to znaczy, że masz być Człowiekiem z całym repertuarem uczuć ? To znaczy, że masz sobie pozwolić jako pierwszy na wszystkie emocje jakie się pojawią. Jeśli wracasz z podróży albo przyjeżdzasz z daleka na wieść o chorobie i macie ochotę sobie popłakać ZRÓB TO ! rzuć się w ramiona, płacz, ściskaj, głaskaj, całuj i przytulaj ! pozwól sobie na to, w życiu i tak na niewiele sobie pozwalamy, więc możesz choć w tej jednej chwili puścić i pokazać swoje człowieczeństwo. Zaznaczam, że maska Twardziela ma się do tego jak pięść do nosa.
A gdy nadejdzie wieczór, usiądźcie razem, zgaś telewizor, radio, wyłącz telefon, weź go za rękę i zapytaj go "jak się z tym czujesz". Pytanie jest zgoła inne od "jak sie czujesz w ogóle" ? a jak się można czuć mając takie wieści na karku ? Widzisz różnicę ? Dzięki temu pytaniu możesz dostać odpowiedź, której nawet się nie spodziewałeś. Jeśli popłyną łzy niech płyną... jeśli chcesz płakać, płacz, płaczcie oboje, pozwólcie się temu wysycić, ono się kiedyś skończy :)
Ale nie użalaj się nad sobą. Jeśli ktoś ma doła najgorsze co możesz zrobić to wskoczyc razem z nim do dziury, kto Wam wtedy poda rękę ? Patrz na tę osobę przytomnie. Czasami jej cierpienie będzie jedynie odgrywanym społecznie nakazem, "bo wypada cierpieć" a wcale tak nie jest. Nie musisz być psychologiem by rozumieć o czym mówię. To tak jak widzisz, gdy ktoś sztucznie się uśmiecha, sztucznie wyraża żal... tak i pacjent czasami zaczyna odgrywać społeczny prikaz "rak = smutny". Im szybciej się od tego odetniesz tym lepiej. Czasami po prostu nie jesteśmy świadomi swoich emocji / Siebie, bo polecenie, które nam wcześniej wszczepiono do głowy było nacechowane tak silnym ładunkiem emocjonalnym, że tracimy "przytomność" i po prostu nieprzytomnie odgrywamy.
Jeśli widzisz, że pacjent ucieka od odpowiedzi wymówkami "aaaa wiesz jak to jest, pójdę na chwilę do szpitala, dadzą chemię i będzie ok" czyli prześlizguje się po powierzchni... niech to będzie dla Ciebie znak, że coś ukrywa. A ukrywa prawdziwe emocje, które się za tym kryją. Zapytaj wtedy jeszcze raz czy się boi, ale nie naciskaj. Niestety lekarze robią czasami takie sito z mózgu TOTALNIE ignorując uczucia pacjenta, że za tę część kuracji powinno ich się... Za odbieranie chorym nadziei. Lęk przed kontaktem z własnym bólem jest czasami większy niż lęk przed popłakaniem sobie w obecności innych. A do tego dochodzą społecznie odgrywane role "prawdziwi mężczyźni nie płaczą" (jakby to miało cokolwiek wspólnego z Prawdziwością), "jako matka muszę być silna, nie mogę się załamać" itd to tylko mikro-wycinek tego co czai się pod spodem, dlatego często ułatwisz Wam sprawę korzystaj z psychoonkologa.
Jeśli są w Tobie emocje/ uczucia, które chciałbyś wyrazić poza tymi, którymi możesz dokopać to zrób to. Jeśli chcesz za coś przeprosić, prosić o wybaczenie, wybaczyć... zrób to. Gdy byłem w klinice Gersona w trakcie jednego z wykładów Pani Beata Bishop (współautorka zielonej książki o TG) opowiadała historię z łóżka szpitalnego. Opiekowała się (jako terapeutka) pacjentką, która miała siostrę. Z rozmowy jasno wynikało, że zerwana wieź z siostrą i poczucie winy za jakąś żywiona urazę spzzed lat doprowadziło do choroby. Gdy Beata zapytała ją czy chce, aby ją tu przywieźć ta stanowczo odmówiła (gierka ego, przywali o ziemię a nie przeprosi). Więc Beata sama zadzwoniła po siostrę mówiąc, że to mogą być ostatnie chwile, które mogą spędzić razem. Gdy siostra pojawiła się na sali szpitalnej obie wybuchnęły płaczem, ściskając się i tuląc przez 30 minut... wylały morze łez, a przeprosinom nie było końca. Gdy Beata przyszła następnego dnia - nasza pacjentka lśniła i... po dwóch tygodniach zaczęła się remisja :) A przecież... nie podano żadnego niezwykłego leku poza odrobiną miłości. Piękne ?
A później możesz opowiedzieć historię młodego człowieka, który też przeszedł chemię i miał guza 3 x większego niż Ty i teraz wspiera innych pacjentów i prowadzi bloga :) i niedawno go poznałem i może Ci powiedzieć co zrobić, aby Tobie tez się udało. Aaaa i mam jego komórkę i skype i gg :)) więc możemy z nim porozmawiać.
Na prawdę ? Tak, codziennie od 9-23 :) I udało mu się ? Udało. Chcesz posłuchać ? proszę :)
Bądź partnerem, wspierającym mądrym partnerem w tej szpitalnej wędrówce.
Nawet jeśli ta osoba zakończy życie gwarantuje Ci, że ta chwila będzie święta i na długo pozostanie w Waszej pamięci.
Aha... i wal rodzinę po głowie :) wszystkie ciotunie, babunie, psiapsióły, które będą próbowały siać zamęt, a będą, chociażby z własnego lęku o siebie - niech wiedzą, że lekarze jednak nie wiedzą wszystkiego, nie mają komplementarnej wiedzy i że są dziedziny leczenia o których za 100 lat się nie dowiedzą, bo firmom farmaceutycznym to się po prostu nie opłaca. Bardzo często też obawy o własny błąd pacjentowi radzi się "iść na kolejną chemię", bo zaangażowanie własnego czasu jest już nie do wyobrażenia. "Terapia Gersona ? chyba żartujesz, gdyby to było takie dobre lekarze by dawno o tym mówili" - jak usłyszałem - o święta naiwności !
Jeśli nie widzisz w mailu linka do poprzednich filmów - odwiedź bloga.
Przy okazji - po prawej stronie bloga jest mała niespodziewajka :) Może znajdziesz coś ciekawego.
Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.
piątek, 26 sierpnia 2011
Czy jestem zbyt szalony...
... by Być Szczęśliwym bez powodu ? :)
No tak odbiło mu, co nie ? Chłopak zwariował ! :) Ratuj się kto może :) Kto normalny w dzisiejszym świecie wygaduje takie głupoty. Po pierwsze kto jest bardziej "normalny" i kto to ma ocenić, inni "normalni" ?? :) A po drugie czemu "głupoty" ? Tylko dlatego, że nie mieści Ci się coś w główce nazywasz to "głupotą" ? :) No tak, zapomniałem, że to oznaka tzw. dorosłości w jakiś dziwny sposób łączona z dojrzałością :)
A teraz opowiem Ci bajkę... - tak na wszelki wypadek, gdybyś jeszcze się nie obudził i nie zobaczył w jakim świecie żyjesz :) a Żyjesz ? czy tylko żyjesz bezwiednie powtarzając schematy myśli i zachowań pielęgnowane z taką pieczołowitością przez "Wiedzących Lepiej".
Dawno dawno temu... za siedmioma górami, całkiem możliwe, że gdzieś niedaleko obok Ciebie... było królestwo. W tym królestwie rządzili król i królowa. Pewnego dnia pewien zawistny szpieg z krainy deszczowców zatruł nadworną studnię z której wszyscy czerpali wodę do picia. Skutkiem jej spożycia było... szaleństwo (pewnie im dodali fluoru do wody haha). W związku z tym całe królestwo oszalało. No prawie całe... wody nie wypił tylko król, który w tym czasie przebywał w podróży. Po powrocie zmarszczył brwi próbując rozwiązać problem, ale reszta gawiedzi zdawała się go nie słuchać, włącznie z jego własną żoną, w końcu "król był szalony". Na nic się zdały wojsko i policja, na nic przemowy, prośby i groźby. W kraju dochodziło do zamieszek, bo król myślał inaczej. W końcu ugiął się ów Mędrzec i zaczerpnął łyk wody z zatrutej studni, co spowodowało jego szaleństwo. I ponownie w królestwie zapanował Spokój i Ład, bo "król był wreszcie normalny". Piękne, prawda ? :)
A teraz pomyśl chwilę... całe życie mówią Ci "dąż do szczęścia"... dając jego wyznaczniki, więc wierzysz, ufasz i nawet Ci przez myśl nie przejdzie, że można inaczej. Pamiętasz te chwile, gdy mówiłeś sobie "gdy skończę tę szkołę to będę szczęśliwa ?" albo "gdy kupię ten dom będę w końcu szczęśliwa" albo "gdy dzieci się wyprowadzą w końcu będę szczęśliwa. ? I co... :) ile trwało Twoje tzw. szczęście. Dzień ? dwa ? tydzień ? później przyszedł kolejny problem do rozwiązania i poczucie "szczęścia", samochód się znudził, sukienka zleżała, dzieci przywiozły wnuki więc trzeba za nimi ganiać :) szczęście prysnęło jak bańka mydlana.
Więc czy jestem zbyt szalony by Być Szczęśliwym bez powodu ? :)
Nie jesteś już zmęczony gonitwą za szczęściem ?
A gdybyś spróbował być Szczęśliwy... Teraz :)
- No tak, ale przecież nie mam wszystkiego.
- Nie mówię, że masz wszystko mieć, co chcesz, po prostu poczuj się Szczęsliwy.
- Ale jak ?
- Czy nie masz powodu ? Czy Twoje ciało nie pracuje jak należy ? nie ratowało Cię z opresji wiele lat, gdy bez opamiętania ładowałeś je stresem, papierochami, alkoholem i mięchem ?
- Czy nie masz powodu, aby poczuć się dobrze ze swoim ciałem ? tak wiem, chwilowo się znarowiło, ale gdyby się okazało, że ów nowotwór jest w Tobie po to by Cię ratować ? może ciało nie miało już gdzie upchać toksyn, może wzrost komórek jest odpowiedzią na psychiczny uraz i tylko na chwilę pojawił się, aby ciało mogło sprostać zadaniu jakie na nie sprowadziłeś ?
- Czy nie masz powodu by czuć się już dobrze Tu i Teraz idąc do toalety bez wieszaka z kroplówką ? nie mając pokłutych żył ? mając całe śluzówki ? normalnie trawiąc i wydalając ?
Więc gdzie siedzi problem... nie tam, gdzie głos mówi "tego nie masz beee", ale tam, że nie widzisz tego, co JUŻ masz. A już teraz masz Wszystko by Być Zdrowym i Szczęśliwym. Tylko okłamano Cię już tyle razy, że zapomniałeś o Mocy, która Ci dano. Ale nie wierz mi... sam to sprawdź :)
A jak ? bardzo prosto. Zamknij oczy, wyłącz radio i tv, weź kilka głębokich oddechów i skup się na oddechu... wdeeeeech.... wydeccch.... wdeeeeeech.... wydech.... pozwól by Twoja uwaga dokładnie podążała za tym oddechem... poczuj się z tym dobrze.... i jeszcze wdeeech... i jeszcze wydech... myśli swobodnie płyną, są tylko gośćmi... i jeszcze wdeeech... i jeszcze wydech...i z każdym oddechem rozluźniasz się coraz bardziej... i jeszcze wdeeech... i jeszcze wydech...nastała Ciszaaaaa.... czy Teraz czegokolwiek Ci brakuje ?
I za każdym razem, gdy będziesz tej Ciszy potrzebował wystarczy, że skupisz się na Sercu i zwolnisz oddech.
Więc czy jesteś zbyt szalony aby Być Szczęśliwym bez powodu ? :)
Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.
No tak odbiło mu, co nie ? Chłopak zwariował ! :) Ratuj się kto może :) Kto normalny w dzisiejszym świecie wygaduje takie głupoty. Po pierwsze kto jest bardziej "normalny" i kto to ma ocenić, inni "normalni" ?? :) A po drugie czemu "głupoty" ? Tylko dlatego, że nie mieści Ci się coś w główce nazywasz to "głupotą" ? :) No tak, zapomniałem, że to oznaka tzw. dorosłości w jakiś dziwny sposób łączona z dojrzałością :)
A teraz opowiem Ci bajkę... - tak na wszelki wypadek, gdybyś jeszcze się nie obudził i nie zobaczył w jakim świecie żyjesz :) a Żyjesz ? czy tylko żyjesz bezwiednie powtarzając schematy myśli i zachowań pielęgnowane z taką pieczołowitością przez "Wiedzących Lepiej".
Dawno dawno temu... za siedmioma górami, całkiem możliwe, że gdzieś niedaleko obok Ciebie... było królestwo. W tym królestwie rządzili król i królowa. Pewnego dnia pewien zawistny szpieg z krainy deszczowców zatruł nadworną studnię z której wszyscy czerpali wodę do picia. Skutkiem jej spożycia było... szaleństwo (pewnie im dodali fluoru do wody haha). W związku z tym całe królestwo oszalało. No prawie całe... wody nie wypił tylko król, który w tym czasie przebywał w podróży. Po powrocie zmarszczył brwi próbując rozwiązać problem, ale reszta gawiedzi zdawała się go nie słuchać, włącznie z jego własną żoną, w końcu "król był szalony". Na nic się zdały wojsko i policja, na nic przemowy, prośby i groźby. W kraju dochodziło do zamieszek, bo król myślał inaczej. W końcu ugiął się ów Mędrzec i zaczerpnął łyk wody z zatrutej studni, co spowodowało jego szaleństwo. I ponownie w królestwie zapanował Spokój i Ład, bo "król był wreszcie normalny". Piękne, prawda ? :)
A teraz pomyśl chwilę... całe życie mówią Ci "dąż do szczęścia"... dając jego wyznaczniki, więc wierzysz, ufasz i nawet Ci przez myśl nie przejdzie, że można inaczej. Pamiętasz te chwile, gdy mówiłeś sobie "gdy skończę tę szkołę to będę szczęśliwa ?" albo "gdy kupię ten dom będę w końcu szczęśliwa" albo "gdy dzieci się wyprowadzą w końcu będę szczęśliwa. ? I co... :) ile trwało Twoje tzw. szczęście. Dzień ? dwa ? tydzień ? później przyszedł kolejny problem do rozwiązania i poczucie "szczęścia", samochód się znudził, sukienka zleżała, dzieci przywiozły wnuki więc trzeba za nimi ganiać :) szczęście prysnęło jak bańka mydlana.
Więc czy jestem zbyt szalony by Być Szczęśliwym bez powodu ? :)
Nie jesteś już zmęczony gonitwą za szczęściem ?
A gdybyś spróbował być Szczęśliwy... Teraz :)
- No tak, ale przecież nie mam wszystkiego.
- Nie mówię, że masz wszystko mieć, co chcesz, po prostu poczuj się Szczęsliwy.
- Ale jak ?
- Czy nie masz powodu ? Czy Twoje ciało nie pracuje jak należy ? nie ratowało Cię z opresji wiele lat, gdy bez opamiętania ładowałeś je stresem, papierochami, alkoholem i mięchem ?
- Czy nie masz powodu, aby poczuć się dobrze ze swoim ciałem ? tak wiem, chwilowo się znarowiło, ale gdyby się okazało, że ów nowotwór jest w Tobie po to by Cię ratować ? może ciało nie miało już gdzie upchać toksyn, może wzrost komórek jest odpowiedzią na psychiczny uraz i tylko na chwilę pojawił się, aby ciało mogło sprostać zadaniu jakie na nie sprowadziłeś ?
- Czy nie masz powodu by czuć się już dobrze Tu i Teraz idąc do toalety bez wieszaka z kroplówką ? nie mając pokłutych żył ? mając całe śluzówki ? normalnie trawiąc i wydalając ?
Więc gdzie siedzi problem... nie tam, gdzie głos mówi "tego nie masz beee", ale tam, że nie widzisz tego, co JUŻ masz. A już teraz masz Wszystko by Być Zdrowym i Szczęśliwym. Tylko okłamano Cię już tyle razy, że zapomniałeś o Mocy, która Ci dano. Ale nie wierz mi... sam to sprawdź :)
A jak ? bardzo prosto. Zamknij oczy, wyłącz radio i tv, weź kilka głębokich oddechów i skup się na oddechu... wdeeeeech.... wydeccch.... wdeeeeeech.... wydech.... pozwól by Twoja uwaga dokładnie podążała za tym oddechem... poczuj się z tym dobrze.... i jeszcze wdeeech... i jeszcze wydech... myśli swobodnie płyną, są tylko gośćmi... i jeszcze wdeeech... i jeszcze wydech...i z każdym oddechem rozluźniasz się coraz bardziej... i jeszcze wdeeech... i jeszcze wydech...nastała Ciszaaaaa.... czy Teraz czegokolwiek Ci brakuje ?
I za każdym razem, gdy będziesz tej Ciszy potrzebował wystarczy, że skupisz się na Sercu i zwolnisz oddech.
Więc czy jesteś zbyt szalony aby Być Szczęśliwym bez powodu ? :)
Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.
czwartek, 25 sierpnia 2011
Wiadomość z ostatniej chwili... pokonała raka drinkiem z warzyw :)
Kriss Carr 8 lat temu usłyszała diagnozę, która miała zmienić jej życie. Dramatycznie. Lekarze zachowując się jak bezradne 6-cio latki rozkładali kolejno rączki mówiąc, że "stan zaawansowania nawet nie pozwala na operacje, bo po prostu nie ma sensu jej robić, ale pocieszam Cię, że to ten z gatunku wolnorosnących, więc sprzątaj po sobie tu wszystko". Jej wątroba była usiana guzkami jak dobra kasza skwarkami jak mawiał mój przodek z Krużewnik :) choroba nie zostawiła też miejsca na płucach. Łącznie 24 guzki. Diagnoza: śródbłoniak, występowanie: 0,01% populacji chorych.
Ale zanim dam Ci po raz kolejne nadzieję, powiem Ci co było chwilę wcześniej.
Kriss była drugoplanową aktorka w NYC. Żyła z reklam, imprezowała, zarywała nocki, jadła hamburgery, odgrzewała w mikrofalówce tak hołubionej przez amerykanów na ich zgubę, frytki i piła kawę z automatu... pewnego dnia, gdy dostała skrętu kiszek lekarz stwierdził, że to woreczek i trzeba go ciachnąć, ale wcześniej USG. Okazało się, że to nie woreczek, ale wątroba... resztę znasz.
Kriss odbyła pielgrzymkę po lekarzach jak robi to wielu chorych szukających zaprzeczenia smutnym wiadomościom. Poza wyjątkami, gdzie proponowano jej chemię eksperymentalną... odmawiano jej pomocy. Po prostu mówiono, że ma pecha. Ale był to oczywiście "pech" na własne życzenie. Dlaczego ? patrz akapit wcześniej.
W końcu poznała dr. Demetriego, który tchnął w nią nadzieję. Jako jedyny okazał zrozumienie i współczucie dla jej sytuacji i jako jedyny przyznał, że za cholerę nie wie ile życia jeszcze przed nią zostało. Zaczęła szukać, grzebać, czytać. Poszła na jogę, walczyła ze stresem, pracowała z psychologiem, pojechała nawet do klasztoru zen :)
Co poleca w walce ? Dietę wegańską, warzywa, owoce, orzechy i zboża. Najlepiej na surowo. Jeśli chcesz jeść mięso to 2-3 x w tyg i tylko z gospodarstw ekologicznych. POZA TYM: miłość i śmiech tak szczery, że brzuchy bolą, kreatywność, walka ze strachem, złością i smutkiem, spacery po lesie, całowanie i taniec.
- Największym wrogiem chorych jest strach. Strach to nie fakt, to emocja wynikająca z uwarunkowania, z tego jak nas nauczono reagować na taką a nie inną informację. Dziś nie mam zamiaru umrzeć na raka - czemu mam więc siedzieć w domu w piękny słoneczny dzień i myśleć o śmierci ? Życie jest zbyt słodkie, aby być zgorzkniałym i nieszczęśliwym - mówi Kris.
Kris nakręciła oczywiście film o swojej walce i napisała 3 książki zostając milionerką :) więc jakby ktoś potrzebował gotówki to nic prostszego jak wyzdrowieć metodami naturalnymi i zrobimy z Ciebie gwiazdę internetu :))
Trailer jej filmu możecie zobaczyć tu:
Tak się robi sok (niestety nie ma tłumaczenia):
A tu pełny film z jej udziałem z części 1:
http://online-movie-db.info/watch.php?vid=Crazy_Sexy_Cancer
ZWRÓĆ PROSZĘ UWAGĘ NA JEDNO: Kris kładzie (podobnie jak ja) OGROMNY nacisk na PSYCHIKĘ, radość życia i aktywność, która pobudza, a nie tłamsi siły witalne. Jeśli pokażesz swojemu ciału, że chcesz żyć oraz wygonisz głupie myśli to do zdrowia masz 10 metrów :) JESTEŚ ISTOTĄ POŁĄCZONĄ ! Masz ciało i psychikę, które wzajemnie na siebie oddziałują.
NO TO CZEKAM NA PIERWSZA HISTORIĘ OD OZDROWIEŃCA :)
Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.
Ale zanim dam Ci po raz kolejne nadzieję, powiem Ci co było chwilę wcześniej.
Kriss była drugoplanową aktorka w NYC. Żyła z reklam, imprezowała, zarywała nocki, jadła hamburgery, odgrzewała w mikrofalówce tak hołubionej przez amerykanów na ich zgubę, frytki i piła kawę z automatu... pewnego dnia, gdy dostała skrętu kiszek lekarz stwierdził, że to woreczek i trzeba go ciachnąć, ale wcześniej USG. Okazało się, że to nie woreczek, ale wątroba... resztę znasz.
Kriss odbyła pielgrzymkę po lekarzach jak robi to wielu chorych szukających zaprzeczenia smutnym wiadomościom. Poza wyjątkami, gdzie proponowano jej chemię eksperymentalną... odmawiano jej pomocy. Po prostu mówiono, że ma pecha. Ale był to oczywiście "pech" na własne życzenie. Dlaczego ? patrz akapit wcześniej.
W końcu poznała dr. Demetriego, który tchnął w nią nadzieję. Jako jedyny okazał zrozumienie i współczucie dla jej sytuacji i jako jedyny przyznał, że za cholerę nie wie ile życia jeszcze przed nią zostało. Zaczęła szukać, grzebać, czytać. Poszła na jogę, walczyła ze stresem, pracowała z psychologiem, pojechała nawet do klasztoru zen :)
Co poleca w walce ? Dietę wegańską, warzywa, owoce, orzechy i zboża. Najlepiej na surowo. Jeśli chcesz jeść mięso to 2-3 x w tyg i tylko z gospodarstw ekologicznych. POZA TYM: miłość i śmiech tak szczery, że brzuchy bolą, kreatywność, walka ze strachem, złością i smutkiem, spacery po lesie, całowanie i taniec.
- Największym wrogiem chorych jest strach. Strach to nie fakt, to emocja wynikająca z uwarunkowania, z tego jak nas nauczono reagować na taką a nie inną informację. Dziś nie mam zamiaru umrzeć na raka - czemu mam więc siedzieć w domu w piękny słoneczny dzień i myśleć o śmierci ? Życie jest zbyt słodkie, aby być zgorzkniałym i nieszczęśliwym - mówi Kris.
A teraz obiecany przepis na Magiczny Sok :)
- 2 duże ogórki (jeżeli nie pochodzą z gospodarstwa eko, to obrane)
- duża garść jarmużu lub sałaty rzymskiej
- duża garść kiełków groszku
- 4-5 łodyg selera
- 1 brokuł
- 1-2 gruszki lub zielone jabłko (ja: ze względu na zaw. cukru w gruszce polecam to drugie)
- szpinak zielony w liściach
Przepuścić przez sokowirówkę i pić na pohybel rakowi :) Oleeee :)
Kris nakręciła oczywiście film o swojej walce i napisała 3 książki zostając milionerką :) więc jakby ktoś potrzebował gotówki to nic prostszego jak wyzdrowieć metodami naturalnymi i zrobimy z Ciebie gwiazdę internetu :))
Trailer jej filmu możecie zobaczyć tu:
Tak się robi sok (niestety nie ma tłumaczenia):
A tu pełny film z jej udziałem z części 1:
http://online-movie-db.info/watch.php?vid=Crazy_Sexy_Cancer
ZWRÓĆ PROSZĘ UWAGĘ NA JEDNO: Kris kładzie (podobnie jak ja) OGROMNY nacisk na PSYCHIKĘ, radość życia i aktywność, która pobudza, a nie tłamsi siły witalne. Jeśli pokażesz swojemu ciału, że chcesz żyć oraz wygonisz głupie myśli to do zdrowia masz 10 metrów :) JESTEŚ ISTOTĄ POŁĄCZONĄ ! Masz ciało i psychikę, które wzajemnie na siebie oddziałują.
NO TO CZEKAM NA PIERWSZA HISTORIĘ OD OZDROWIEŃCA :)
Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
Minister rozporządził, że "strach się bać"
Jeśli Ci mało :) aby mieć pełen obraz świata, jaki sobie stworzyliśmy i JAK WAŻNE JEST, abyś dbał o Siebie na wszystkich poziomach pragnę dziś zamieścić fragment treści rozporządzenia Ministra w sprawie wykazu środków rakotwórczych...
Co tu się znajduje... głowa mała i możesz przeżyć niemały szok !
To będzie również cenna informacja dla Pań stosujących antykoncepcję chemiczną. Bo albo jesteście drogie panie okłamywane, albo Minister zaufał i podpisał, a komuś innemu nie chciało się sprawdzać.
Ale zróbcie z ciekawości eksperyment i napiszcie do swojego producenta pigułek podając mu treść rozporządzenia. Zaznaczam, iż pigułki znajdują się w wykazie "środków rakotwórczych" a nie "prawdopodobnie rakotwórczych", co stanowi osobną kategorię.
Z innych kwiatków to aflotoksyny wytwarzane przez grzyba i pleśnie. Dlatego jeśli w domku do kompociku wkradła się szara narośl i o ile nie jest to kolejny eksperyment kulinarny taty - niestety zdjęcie kożuszka bleee nic nie daje, bo pleśń jest wgłąb.
Cyklosporyna - związek organiczny stosowany w leczeniu łuszczycy. Nie wiem śmiać się czy płakać oraz zapobiegający odrzuceniu przeszczepów, jako mający działanie immonodupresyjne (czyli tłumiące).
Chlorambucyl i cyklofosfamid - dla odmiany stosowane są w leczeniu nowotworów ! w tym chłoniaka i białaczki. Mowę mi odjęło, bo ten drugi był lekiem, który mi podawano :/
Podobnie jak Metotrexat, który mi podawano (świństwo ohydne) w tej chwili przepisuje się w tabletkach na gościec stawowy. Serio, nie wiem jak zareagować ! To może będzie prościej w aptece do każdego takiego leku sprzedawać zestaw do przeszczepu wątroby albo nabitą broń z jednym nabojem ?
Pełny tekst rozporządzenia znajdziesz tutaj:
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19961210571
Kończę słowami: ............. .
Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.
Co tu się znajduje... głowa mała i możesz przeżyć niemały szok !
To będzie również cenna informacja dla Pań stosujących antykoncepcję chemiczną. Bo albo jesteście drogie panie okłamywane, albo Minister zaufał i podpisał, a komuś innemu nie chciało się sprawdzać.
Ale zróbcie z ciekawości eksperyment i napiszcie do swojego producenta pigułek podając mu treść rozporządzenia. Zaznaczam, iż pigułki znajdują się w wykazie "środków rakotwórczych" a nie "prawdopodobnie rakotwórczych", co stanowi osobną kategorię.
Z innych kwiatków to aflotoksyny wytwarzane przez grzyba i pleśnie. Dlatego jeśli w domku do kompociku wkradła się szara narośl i o ile nie jest to kolejny eksperyment kulinarny taty - niestety zdjęcie kożuszka bleee nic nie daje, bo pleśń jest wgłąb.
Cyklosporyna - związek organiczny stosowany w leczeniu łuszczycy. Nie wiem śmiać się czy płakać oraz zapobiegający odrzuceniu przeszczepów, jako mający działanie immonodupresyjne (czyli tłumiące).
Chlorambucyl i cyklofosfamid - dla odmiany stosowane są w leczeniu nowotworów ! w tym chłoniaka i białaczki. Mowę mi odjęło, bo ten drugi był lekiem, który mi podawano :/
Podobnie jak Metotrexat, który mi podawano (świństwo ohydne) w tej chwili przepisuje się w tabletkach na gościec stawowy. Serio, nie wiem jak zareagować ! To może będzie prościej w aptece do każdego takiego leku sprzedawać zestaw do przeszczepu wątroby albo nabitą broń z jednym nabojem ?
Pełny tekst rozporządzenia znajdziesz tutaj:
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19961210571
Kończę słowami: ............. .
Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


