wtorek, 30 grudnia 2008

Rak jest uleczalny

W wigilię około południa odwiedziłem Grzegorza w szpitalu “Centrum Onkologii” na Ursynowire. Przed czterema miesiącami wykryto u niego chłonniaka – złośliwego nowotwora układu limfatycznego i od razu skierowano do szpitala na chemioterapię. Guz usadowiony w przestrzeni między sercem a płucami, który początkowo miał rozmiary 12 cm na 8 cm zmniejszył się już o połowę. To dobry znak.


Na początku stycznia rozpocznie się już 4 seria chemioterapii. Istnieje prawdopodobieństwo że ta 4 seria będzie ostatnią, że guz zaniknie, i z początkiem lutego Grzegorz opuści szpital.

Rozmawialiśmy godzinę, a może półtorej. Ostatnim razem widzieliśmy się we wrześniu, gdy jeszcze nic nie wiedział on o swojej chorobie. Był wtedy radosny, uśmiechnięty, pełen głębokich przemyśleń, którymi lubił się dzielić. Teraz też był taki. Słuchałem go bardzo uważnie. Nie narzekał, nie rozpaczał, nie lamentował. Był wdzięczny, spokojny, całkowicie pogodzony i przygotowany na każdy scenariusz. Jego nastrój zaimponował mi. Spokój, wdzięczność, spełnienie, pokora, radość... Moje definicje tych słów zyskały kolejne uosobienie.

Grzegorz, wiek: 30 lat, z wykształcenia prawnik; życzliwy, troskliwy, przyjacielski, pełen odważnych pomysłów, zapału, energii, teraz jest w trakcie jednego z największych życiowych egzaminów... Wygląda na to, że radzi sobie całkiem dobrze...

Poruszyliśmy także tematykę alternatywnych sposobów leczenia nowotworów. Grzegorz dużo już wiedział o metodzie Maxa Gersona. Znał nawet cenę dwutygodniowego pobytu w węgierskiej klinice – 4.000 Euro. Niestety była to (i wciąż jest) dla niego kwota nie do osiągnięcia...

Oto film, który całościowo i kompletnie opisuje niezwykle skuteczną i sprawdzoną metodę leczenia wszelkich nowotworów oraz całej gamy najprzeróżniejszych chorób, za pomocą świeżo wyciskanych soków z warzyw i owoców, oraz...

Wiem że dla wielu może to brzmieć niewiarygodnie! Taka jest jednak prawda. Lekarstwo na raka zostało oficjalnie odkryte 80 lat temu i nie ma ono nic wspólnego z rozwojem badań farmakologicznych. Łatwo się zatem domyśleć dlaczego oficjalna służba “zdrowia” nic o tym lekarstwie nie wspomina.

Film trwa 90 min. Naprawdę warto go obejrzeć do końca.

Nie wiem jak to nazwać – intuicją, przekonaniem, wiarą... Jestem po prostu pewien że Grzegorz zostanie wyleczony z raka jeżeli nadal będzie szczerze tego pragnął. Nie ma znaczenia czy zostaną mu zaaplikowane 4, czy też 6 serii chemioterapii...

Idealnie byłoby jakby zaraz po wyjściu ze szpitala trafił do Kliniki Gersona na Węgrzech. Jeśli pieniądze na ten cel sie nie znajdą, wówczas sami będziemy stosować metodę Gersona w warunkach domowych.

* * * * * * * * * * * * * * * *
Aktualizacja 31.12.2009
Przed dwoma tygodniami dostałem od Grzegorza sms-a o następującej treści: "Wynik PET czysty jak łza :)))))))) Nie stwierdzono żadnych zmian rozrostowych i ognisk zapalnych :))))) BĘDĘ ŻYŁ!!!". Innymi słowy oznacza to, że jego nowotwór rozpłynął się, znikł, przestał istnieć. Potwierdziło to jedno z najbardziej precyzyjnych badań znanych współczesnej medycynie.

Przed tygodniem spotkałem się z Grzegorzem osobiście. Wyglądał znakomicie choć jego system odpornościowy jest wciąż bardzo osłabiony. Jest to skutek i nieuchronne następstwo chemioterapii. Liczba białych krwinek wynosi obecnie 1000/mm3 (norma to 4-10 tys.). Patrząc jednak na jego chęć do życia i wolę powrotu do doskonałego zdrowia ośmielam się rokować, że przy wsparciu odpowiednimi ziołami, dolna granica normy leukocytów powinna zostać osiągnięta w ciągu kilku tygodni, a maksymalnie trzech miesięcy.

Grzegorz mówi, że czuje się tak, jakby otrzymał nowe życie. Wystarczył mu tylko rok by uporać się z zaawansowanym i trudnym nowotworem złośliwym. Pokonał chorobę uznawaną za niewyleczalną. To był dla niego bardzo owocny w doświadczenia rok. Rok bardzo przyjemnej pracy z własną świadomością. Obecnie pisze on książkę w której usiłuje przedstawić wszystkie swoje doświadczenia z całego okresu leczenia. Prawdopodobnie wkrótce założy również blog.

Gdybym miał w kilku słowach odpowiedzieć na pytanie: "Dlaczego Grzegorz wyzdrowiał tak szybko?" bez wahania rzekłbym: - Ten młody człowiek przepełniony był pełną wiarą w swoje własne wyzdrowienie i ogromną chęcią rozpoczęcia nowego, przepełnionego szczęściem życia. Cały czas starał się jak mógł zachować właściwą dietą, nawet w warunkach szpitalnych, wspomagał leczenie suplementami diety, pestkami moreli, pestkami jabłek. Był on świadomy zasad działania procesu samoleczenia. Świadomie i intencjonalnie wspierał cały swój organizm i wszystkie komórki w procesie powrotu do zdrowia doskonałego.

Rak jest wyleczalny!!!


* * * * * * * * * * * * * * * *
Jeśli chcesz otrzymywać na bieżąco nowe artykuły publikowane na tej stronie, wpisz swój e-mail do poniższego formularza. Twój adres nigdy nie zostanie przekazany osobom trzecim i w każdej chwili będziesz mógł zrezygnować z subskrypcji.



Google Groups

Subscribe to "Rak jest uleczalny!" - subskrypcja blogu

Email:


Visit this group

44 komentarze:

  1. Mnie ciekawi, dlaczego tydzień picia soczków i lewatyw kosztuje 4000 euro?

    OdpowiedzUsuń
  2. 2 tygodnie kosztują 4000 euro. Mi też wydaje się, że jest to dużo. W najbliższym czasie zamierzam skontaktować się z Kliniką. Spróbuję dowiedzieć się coś więcej...

    OdpowiedzUsuń
  3. Szanowny Panie.
    Bede bardzo wdzieczna jesli moglby pan przeslac mi na adres email link do owego filmu lub tez ponownie go wkleic.NIe ywswietla mi sie link a bardzo jestem zainteresowana tematyka jako ,ze spotakalam sie juz w wielu roznych miejscach z owa terapia.Pozdrawaim serdecznie i mam nadzieje,ze znajomy czuje sie juz lepiej i wygrywa walke z choroba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzis w nocy bez skutku probowalam skontaktowac sie ze znajoma, ktora od wielu, wielu lat mieszka w USA. Stracilam z nia kontakt jakies 7 lat temu, jednak 9 lat temu przeszla ona terapie Gersona. To wlasnie od niej kiedys uslyszalam o tej terapii. Miala ona zlosliwego raka (nie pamietam czego) w kazdym razie z przerzutami m.in. na nerki i zoladek. Zawiodla chemioterapia, zawiodly wszelkie leki w medycynie konwencjonalnej, po licznych operacjach, wycinaniach, lekarze po prostu nie dali jej juz zadnych szans na przezycie, przeliczyli jej zycie na kwestie miesiaca i po prostu wypisali ja do domu. Wtedy tez chwycila sie ona ostatniej deski ratunku i poddala sie terapii Gersona. Co najlepsze, przynajmniej w 2 lata po tym jak rozpoczela terapie rozmawialam z nia jeszcze przez telefon a rzekomo miala nie zyc. Widocznie cos w tym musi byc.
    Dlaczego probowalam nawiazac z nia kontakt. Otoz jakies 2 tyg. temu przeczytalam o dziewczynce, ktorej lekarze nie daja praktycznie szans, aby mama tej dziewczynki mogla ja dalej leczyc potrzebuje 150 tys. euro. Rodzice zwrocili sie z prosba aby jesli ktos ma jakies informacje o lekach niedostepnych w Polsce, ktore mozna sprowadzic,aby sie skontaktowac. No wiec tak te 2 tygodnie temu, gdy czytalam o tej dziewczynce, pomyslalam, ze nie moge pomoc temu dziecku, bo nie mam takowych informacji o lekach,eh. I zeszlego wieczora, tak przypadkiem wspomnialam sobie ta znajoma i pomyslalam, ze jakos tak kontakt sie urwal, chcialabym wiedziec czy zyje i wtedy doslownie blysnelo mi w glowie, jak znajoma opowiadala mi o terapii,ktora jej pomogla i tak w skrocie na czym ona polegala, najgorsze bylo to, ze nie moglam sobie za zadne skarby swiata przypomniec jaka to byla terapia, dodatkowo wpadla mi do glowy sytuacja tej dziewczynki, ze mogloby to jej pomoc, gdy wszystko inne zawiodlo. Doslownie szalenczo wydzwanialam na numer do znajomej, ktory mialam, a ktory okazal sie juz nieaktualny, wiec dopadlam do internetu, wpisywalam terapia "taka, owaka, siaka" i dopiero po dwoch godzinach szukania znalazlam "terapia Gersona"...tak! tak! to byla przeciez terapia Gersona przypomnialo mi sie, czytalam krotki opis, wszystko ogolem sie zgadzalo z tym co mi kiedys opowiadala znajoma, detoksykacja organizmu, diety, warzywa,lewatywy. Wiecie co? I tak sobie pomyslalam...bo przeciez ona na poczatku tez nie szukala rozwiazania w terapiach alternatywnych ale przeszla szereg zabiegow, chemioterapii i innych metod leczenia medycyny konwencjonalnej i gdy juz wszystko zawiodlo ona nadal szukala sposobu by zyc. Mysle, ze niedowierzajacy zawsze chwytaja sie takich nadzieji w momentach krytycznych i co zdumiewjace, miala zyc miesiac a ja jeszcze z nia rozmawialam 2 lata pozniej. Wtedy sie jakos nad tym nie zastanawialam ale teraz mysle, ze to nie jest bzdura, ze sprobowac zawsze warto jesli stawka jest zycie.
    Teraz tak patrze na komentarze, ktore zostaly tu napisane, niektorzy zastanawiaja sie dlaczego 2 tygodniowy pobyt w klinice Gersona kosztuje 4 tys. euro...mozna by retorycznie zapytac...dlaczego ta dziewczynka potrzebuje 150 tys. euro na dalsza terapie? Wlasnie...to sa koszty leczenia!!! Bardzo prosta odpowiedz. Przeciez w klinice potrzebuja swiezych, organicznych warzyw i to nie 5 kg. ale dziesiatki kilo na osobe, kapsulki z potasem organicznym, sprzety, prad...przeciez wszystko ich tez kosztuje. Czym jest 4 tys. euro w porownaniu do 150 tys. euro, gdy lekarze nie daja juz szans a matka do konca chce walczyc o zycie dziecka??? Wiecie co? W zyciu roznie bywa, dzis ja i moja rodzina jestesmy zdrowi ale teraz sobie wlasnie uswiadomilam, ze zycie jest bardzo kruche i przewrotne, dzis wlasnie dodalam strone Instytutu Gersona do ulubionych, aby nigdy wiecej nie miec problemow z "jak to sie nazywalo", teraz sobie uswiadomilam, ze warto miec pod reka cos, co moze sie po prostu przydac w chocby w momencie, gdy czlowiek traci nadzieje.
    Pozdrawiam wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz tak sobie siedze i rozmyslam...przypomnialo mi sie, jak ktoregos razu, gdy ona opowiadala mi o tych dietach i warzywach, powiedzialam tak bezmyslnie..."no przeciez takie diety mozna stosowac w domu", odpowiedziala, ze aktualnie jest w domu i stosuje diete ale tu chodzilo o to, ze te pierwsze 2 tygodnie sa bardzo wazne w terapii i gdyby miala kupic ekoposciel, ekomaterac, eko srodki czystosci, eko warzywa i owoce i takie tam wydalaby majatek. Nie mowila, ile ja kosztowala terapia w klinice ale widocznie pobyt tam bardziej sie kalkulowal niz dokonywanie generalnych zmian we wlasnym mieszkaniu. Teraz wlasnie sobie uswiadomilam kolejna rzecz, bo przed chwila wyczytalam, ze przez jakis czas nie mozna miec stycznosci absolutnie z zadnymi chemikaliami, nawet z na pozor glupia pasta do zebow i tu chyba jest fakt, bo pomyslalam sobie, ile musialabym wydac aby zamienic wszystkie srodki czystosci jakie mam w domu na specjalnie nietoksyczne. Nawet naczynia musza byc specjalne,wyciskarka do sokow. Rety! No teraz to sie wcale nie dziwie, ze pobyt tam kosztuje 4 tys. euro. Poza tym mysle tak sobie, ze ludzka konsekwentnosc nie zawsze jest taka jak trzeba a tam pod nadzorem fachowego personelu wszystko przebiega jak powinno. Nie wiem...ale tak sobie mysle, ze tam personel przygotowuje wszystko, przeciez to ich praca a gdyby tak wycienczony czlowiek na poczatku musial przygotowywac sobie sam wszystko, przeciez to masa pracy i ogromnego wysilku. Teraz pomyslalam sobie, ze cena ta nie jest wygorowana wcale, a tylko problem w tym, ze nie wszystkich w Polsce stac na te 4 tys. euro. Smutne to bardzo, zwazywszy na fakt, ze przecietnego czlowieka z krajow Europy zachodniej stac na to bez wiekszych trudow :/

    OdpowiedzUsuń
  6. wiem ze rak płuc jest wyleczalny bo moja babcia miała raka płuc i ją wyleczyli:).

    OdpowiedzUsuń
  7. Niedawno zmarł prof. Religa. Leczył się medycyną konwencjonalną. Myślę, że w jego przypadku zrobiono wszystko, co tylko było możliwe (z punktu widzenia medycyny konwencjonalnej). Jeszcze raz wyszła na jaw nieskuteczność tego typu metod. Natomiast przypomniało mi się jak 2, może 3 lata temu rozmawiałem z człowiekiem, który miał czerniaka z przerzutami. Lekarze dawali mu co najwyżej parę tygodni życia. Człowiek ten wyleczył się preparatem ANRY. Nasza rozmowa miała miejsce 5 lat po tej kuracji. Tak więc nie zgodzę się z twierdzeniem, że w stadium przerzutów nie można wyleczyć się z raka. Można. Absolutnie jest to możliwe. Tylko pod jednym warunkiem - nie spać na ciekach wodnych!!! Nie palić!!! No i mieć głębokie przekonanie, że wyleczenie jest możliwe!!! W przypadku tej choroby ogromny jest wpływ naszej psychiki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Producent tych wyciskarek zachwala swoją metodę jonizacji, powołuje się na pozytywne testy. Również na stronie tych wyciskarek można znaleźć film o terapii Gersona. Sugerowało by to, że te wyciskarki są OK w stosunku do terapii Gersona. Ale żeby wiedzieć to tak naprawdę, przydałoby się zdanie kogoś dokładnie znającego istotę sprawy. Powstaje pytanie, powiedzmy, że te wyciskarki są bardzo dobre, ale czy są też bardzo dobre w zastosowaniu do terapii Gersona? Ja niestety na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej Ewa a czy próbowałaś namierzyć koleżankę z USA na Naszej Klasie? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jeszcze jedno czy wam też nasuwa się taka myśl że najtańszym sposobem na raka który można stosować w domu może być większa dawka ANRY w połączaniu z lewatywą z kawy?

    OdpowiedzUsuń
  11. Grzesiek myslales o wsparciu swojego leczenia pobytem u Gersona

    OdpowiedzUsuń
  12. dlatego tak to drogo kosztuje, bo organiczna żywnośc, witaminy, które sa podawane i lewatywy to drogi biznes. I dwutygodniowa kuracja jest droga jak na 4 000 euro. Po prostu my mamy pecha że nie weszło u nas jeszcze euro i że za tę przyjemność zapłacimy ok. 20 000 pln.

    OdpowiedzUsuń
  13. wiecie co kilka miesięcy temu oglądałem film cud terapi Gersona i po jakimś czasie znajoma mi osoba przypomniała mi o preparacie Flavonmax .. poczytałem o tym i pierwsza mysl jaka przyszła mi do głowy przecież to cos podobnego do terapi Gersona tylko że leniwa wersja, nie potrzeba robić soków ... zdobywać organicznego pożywienia ... robić lewatyw itp moja ciotka miała iść na operacje tarczycy możliwe że ją wyciąć.. wysoki poziom markerów ..po miesiącu zażywania Flavonu pojechała na badania przed operacją i co okazało się ze 3 razy robili jej badania bo nie mogli uwierzyć i nie kwalifikowała się do operacji ... sam sie zdziwiłem dodatkowo jadła pestki z dyni .. a wcześniej Betuleco a to też wspomaga .. i udało się strasznie się cieszyliśmy ... cena jest taka jak podobnych preparatów tyle że jak ktoś dorwie więcej informacji i zapisze sie do klubu konsumentów to dostaje możliwość ..promowania tego produktu ..zapraszania do klubu a dzięki temu można zażywać ten produkt taniej albo i za darmo. Według mnie warto się zapoznać z Tym preparatem.

    OdpowiedzUsuń
  14. U mojej siostry męża na początku maja zdiagnozowano chłoniaka strefy brzeżnej z dojrzałych limfocytów. Umiejscowiony w gardle o średnicy 4cm. Nie mógł mówić, ani połykać. W Warszawie badali w 2 szpitalach, m.in. biopsję ze szpiku kostnego i w Bydgoszczy na laryngologii onkol. wycinek z guza. Diagnozy były identyczne. Gdy siostra do mnie zadzwonila z płaczem, zaczęłam szukać ratunku w internecie. Znalazłam art. o wit. B17, która znajduje się w pestkach. Miałam kompoty ze śliwek i z wiśni, więc mu to wysłałam i jednocześnie link do artykułu o B17. Szwagier nie mógł ani mówić, ani połykać. Szybko postępowało i przeszkadzał guz coraz bardziej. Po 4 tygodniach brania pestek dolegliwości całkowicie ustąpiły i inne dolegliwości również (biegunki). do tego stosował dietę: całkowicie wyeliminował cukier, margaryny i masło, czerwone mięsa, białe pieczywo. Pił zieloną herbatę, brał selen i wit c.
    Po 5 tygodniach zgłosił się na radioterapię. Nie mogli zlokalizować guza. Wysłali go do Bydgoszczy na badanie PET-em. Też guza nie stwierdzono. Ponownie do Warszawy na USG , TK i guza nie wykryli.
    Do dziś (01.10 2009) szwagier czuje się świetnie. Nadal je pestki i stosuje dietę.
    To dzięki takim, jak autor Jan Milicki i na
    tym forum m.in. Janaka das, jak wielu innych ludzi dobrej woli, którzy dzielą się swoją wiedzą o medycynie naturalnej-oszczędzacie ludziom cierpienia i ratujecie wiele istnień ludzkich.
    W podzięce powiem, że dobro powraca. Ola Adamczyk

    OdpowiedzUsuń
  15. Droga Olu ciesze sie niezmiernie z tej informacji :) Jednoczesnie dziekuje Arturowi za odwiedziny wtedy mnie w szpitalu oraz, ze moja choroba (chloniak wlasnie z dojrzalych limfocytow B) stal sie zaczynem do rozpoczecia tego artykulu :) Oby szwagrowi wiodlo sie coraz lepiej i jak najlepiej kazdego dnia :) Powiem Wam, ze teraz bym sie juz drugi raz nie poddal chemii. Jest to g... ktore rozwala czlowieka na kawalki. Jakis czas temu na Discovery pewna kobieta z chloniakiem wlasnie, ale nawrotowym pojechala do Brazylii szukac nadziei u pewnego healera. Do kamery powiedziala o swojej rezygnacji z chemii, bo "podaja Ci chemie i czekaja kto pierwszy umrze Ty czy rak". Zatem czesc i chwala Dr Krebsowi (odkrywcy B17) :) W Meksyku jest klinika Oasis of Hope Hospital w ktorej lecza m.in. B17 i maja wyniki duuuuuzo powyzej przecietnej, ale jednoczesnie wiedza, ze czlowiek to istota holistyczna i lacza to z psychoterapia oraz dieta. Obszerny art o B17 jest dostepny na eioba.pl. Ja B17 w tabletkach zamowilem z Meksyku, bo tam jest produkowana, ale wiem, ze na allegro mozna tez kupic same jadra pestek juz luskane. 3majcie za Nas kciuki :) rozpoczynam Nowe Zycie i napewno go nie zmarnuje jak to, ktore minelo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Olu, jak dokładnie wyglądała suplementacja tymi pestkami ? Czy to były tylko te pestki z kompotu czy dodatkowo podawane były również łuskane jądra moreli ? I jakie dawki dzienne ? Pytam bo moja mama walczy z rakiem przełyku i ostatnio przeczytawszy o B17 zastanawiam się nad włączeniem jej do diety.

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj Kasiu! Ten artykuł o B17 czytałem, chciałem po prostu uzyskać informację od osoby która to zażywała (jaka jest procedura). Natomiast na tej stronce o metodzie dr Ashkara można obejrzeć tylko pierwszy filmik, resztę zablokowali ? Skoro polecasz akurat tę metodę może masz jakieś pozytywne doświadczenia ? Nie musisz odpowiadać koniecznie na forum, możesz pisać bezpośrednio na jkarpeta@o2.pl. pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  18. Jacku tamwszystkich filmikow nie mozna odpalic ,teraz mozna go tylko kupic Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Polecam książkę:

    Charlotte Gerson, Beata Bishop
    "Terapia doktora Gersona - leczenie raka i innych chorób przewlekłych"

    RAK JEST WYLECZALNY!! przyjmijcie to do wiadomości!

    OdpowiedzUsuń
  20. Witajcie

    Nie wiem czy ktoś mi w najbliższym czasie odpowie.
    Może piszę nie na temat, ale chcę się tym podzielić: mam rozpoznany chrzęstniak, czyli łagodny nowotwór kości. Skierowano mnie na zbieg usunięcia przez wyłyżeczkowanie, następnie ... i tu są dwie opcje:
    -wstrzyknięcie sztucznego związku FOSOFORANU WAPNIA
    -pobranie wiórów z talerza biodrowego i wprowadzenie ich do luki po wycęciu guza.
    Najlepsze jest to, że dwaj lekarze powiedzieli, że lepsze są wióry ale jeden z nich stwierdził, że lepiej jak mi podadzą fosforan. I jeszcze, że jak chcę to mogą mi skroić biodro, ale przy okazji mogą coś mi uszkodzić np. nerwy itp. Przeraziłam się. Odniosłam wrażenie, że ma on jakiś interes w podaniu tego związku.
    Nie chcę fosforanu w ciele, bo przecież to syntetyk a wiadomo, że związki sztuczne wpływają na rozwój nowotoworów. Paradoks. Wytną mi jedno a w to miejsce nie wiadomo czy nie powstanie coś nowego, w skutek wprowadzenia syntetyku.
    Do zabiegu zostało kilkanaście dni a ja mam stracha.

    Ktoś wie może czy stosowanie tej terapii jest może skuteczne w przypadku chrzęstniaka?

    A może dać się pokroić i zastosować terapię później?

    OdpowiedzUsuń
  21. ok a jak by istniało cos .. podobnego do terapi Gersona .. tzn cos co jest koncentratem z owoców ..ale wyciąg z owoców ... poddawany jest temperaturze 43 stopni i podcisnieniu .. otrzymuje sie z tego galaretke .. ktora ...ponoc 2 -3 lata nawet nie zmienia wlasciwosci nie fermentuje .. owoce sa z ekologicznych upraw .. zawartosc ... to Granat,Czarny bez , Ciemne Winogrono , Czarna porzeczka,Czarna jagoda, Burak ćwikłowy,Acerola (Wiśnia Z Barbadosu), Rokitnik Pospolity, Żeń-szeń ... i jeszcze pytanie ..co jest najzdrowsze w owocach ?? skórki owoców i to co pod skórką, pestki .. musi to dbać o to by owoc przetrwał ataki bakteri, grzybów, promieniowania uv .. itp ..ten koncentrat to wlasnie to co najaktywniejsze ... lubuie leniwe rozwiazania

    OdpowiedzUsuń
  22. ok a jak by istniało cos .. podobnego do terapi Gersona .. tzn cos co jest koncentratem z owoców ..ale wyciąg z owoców ... poddawany jest temperaturze 43 stopni i podcisnieniu .. otrzymuje sie z tego galaretke .. ktora ...ponoc 2 -3 lata nawet nie zmienia wlasciwosci nie fermentuje .. owoce sa z ekologicznych upraw .. zawartosc ... to Granat,Czarny bez , Ciemne Winogrono , Czarna porzeczka,Czarna jagoda, Burak ćwikłowy,Acerola (Wiśnia Z Barbadosu), Rokitnik Pospolity, Żeń-szeń ... i jeszcze pytanie ..co jest najzdrowsze w owocach ?? skórki owoców i to co pod skórką, pestki .. musi to dbać o to by owoc przetrwał ataki bakteri, grzybów, promieniowania uv .. itp ..ten koncentrat to wlasnie to co najaktywniejsze ... lubie leniwe rozwiazania

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam wszystkich, którzy śledzą ten temat. Jest metoda sprawdzenia gdzie w mieszkaniu są cieki wodne bez pomocy różdżkarza, ale nieco czasochłonna. Można kupić pewną ilość małych paprotek i poustawiać w różnych miejscach. Tam gdzie są żyły wodne paprotki uschną a w innych miejscach będą ładnie rosły. Koty lubią układać się na żyłach wodnych - akurat to im odpowiada. Psom to nie służy. Dawno temu rozmawiałem na ten temat w pracy. Pewna koleżanka opowiedziała mi historyjkę następującą. W poprzedniej pracy przydzielono jej miejsce do pracy w którym wybitnie źle się czuła, nie mogła tam usiedzieć, bez przerwy gdzieś ją nosiło. Ale pracowała tam tylko 3 miesiące. Na jej miejsce przyszedł pewien chłopak, który twardo tam siedział po 8 godzin dziennie. Po niecałym roku pracy ten chłopak dostał raka mózgu i zmarł. W jakiś czas potem różdżkarz zbadał to miejsce i okazało się, że było tam skrzyżowanie cieków wodnych.
    Jeszcze coś, niedawno w Super Expressie był reportaż o bioenergoterapeucie Henryku Słodkowskim. Reportaż dotyczy wyleczenia pewnej starszej kobiety z nieoperacyjnego raka mózgu. Lekarze nie dawali jej już żadnych szans. Przestała chodzić, mówić i straciła pamięć. Rak usytuowany w nieoperacyjnym miejscu miał 2 x 3cm. Po kuracji u p. Słodkowskiego chora zaczęła chodzić, mówić i powróciła jej pamięć. Tomograf wykazał, że po raku nie zostało ani śladu. Pan Słodkowski ma na swoim kącie wiele takich uzdrowień. Telefon do p. Słodkowskiego to 0725 982 888 (w Warszawie) lub 062 767 25 41 (w Kaliszu). To na razie tyle.

    OdpowiedzUsuń
  24. do Ani: w książce Terapia doktora Gersona w jednym z rozdziałów czytamy, że przeprowadzono badania w USA, które pokazywały, że fluor min. w paście do zębów oraz czasem w wodzie pitnej powoduje min. raka kości. Myślę, że warto poczytać, bo terapia ta według tego co tam jest napisane również leczy raka kości, przy okazji można pozbyć się toksyn z ciała, które powodują raka.

    OdpowiedzUsuń
  25. Do "Niezłomnej" - podaj dokładniejsze linki - te, które podałaś nie otwierają się.

    OdpowiedzUsuń
  26. Witam, odpowiedź dla Ani odnośnie żył wodnych. Źródłem tego promieniowania jest jadro ziemi. Cieki wodne czyli podziemne strumyczki działają jak podłużne soczewki. Jeżeli w całym otoczeniu to promieniowanie ma pewną wartość to nad takim podziemnym strumyczkiem jest skupione i jego wartość jest kilkakrotnie większa. Może obserwowałaś kiedyś słońce na ścianie po przejściu przez złej jakości szybę - powstają jaśniejsze i ciemniejsze prążki. To jest coś podobnego. To promieniowanie nie jest natury elektromagnetycznej dlatego jest trudne do wykrycia aparaturą techniczną. Tak jak pisałem, to promieniowanie wychodzi z jadra ziemi równomiernie we wszystkich kierunkach. W stratosferze te promienie zakręcają i tzw. czakramami Ziemi wracają z powrotem. Czyli są to linie zamknięte. Beton czy metale są dla tego promieniowania zupełnie przezroczyste. Na wyższych pietrach nie słabnie. Tylko takie materiały jak słoma czy dość grube płyty korkowe rozpraszają w pewnym stopniu to promieniowanie. Powiązanie z nowotworami jest następujące. Organizm człowieka ma tak zwaną aurę - biopole. Natomiast nowotwór ma własną odrębną aurę. I właśnie poprzez zakłócenie biopola organizm wykrywa nowotwór we wczesnym stadium i likwiduje go, natomiast promieniowanie tzw. cieku wodnego jest tej samej natury co biopole organizmu i w polu cieku wodnego biopole organizmu nie jest w stanie wykryć takiego zakłócenia jakim jest powstający nowotwór. To trochę tak, jakby ktoś chciał usłyszeć szept w hali fabrycznej. Tak więc podsumowując trochę pomagają płyty z korka (minimum 3-4cm) lub maty słomiane (słoma musi być kładziona na krzyż - na przemian) a najlepiej zbadać gdzie to świństwo jest i przesunąć spanie. Kiedyś byliśmy z żoną na wczasach i żona z każdym dniem coraz gorzej się czuła, po paru dniach już prawie nie mogła wstać. Wtedy błysnęła mi myśl, że to może ciek wodny, nie miałem wahadełka ale znalazłem w lesie zieloną szyszkę z ogonkiem. Przywiązałem do tego ogonka nitkę no i było wahadełko. Faktycznie był to silny ciek wodny. Po przestawieniu spania żona dosłownie odżyła. Inny przykład - dziadek mojego zięcia zmarł na raka. Byłem później w tym mieszkaniu i sprawdziłem. Łóżko tego dziadka stało na silnym cieku wodnym. Silne cieki wyczuwam beż żadnych dodatkowych przyrządów. Pozdrawiam wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  27. Odnosnie czerniaka... slyszalem kiedys taka historie z zycia wzieta. Pewna pani zrezygnowana po tym jak lekarze rozlozyli rece nad jej mezem postanowila napisac do Instytutu Astrologii i Ziololecznictwa w Dharamsali w Indiach z opisem choroby i czy moga jej pomoc. W odpowiedzi dostala paczke ziol i wielki klebek splatanych nici na supelki. Maz mial siedziec w odosobnieniu, zero gazet, tv, radia i kontaktow z rodzina, tylko rozplatywac supelki, pic ziola i jesc. Po jakims czasie w mezu wyzwolily sie takie emocje, ze "rzucal szafami", a czerniak, ktorego mial na glowie usechl i odpadl.

    Ten Instytut, mimo ma w nazwie astrologie szkoli lekarzy (normalnie 5-letnie studia z zakresu medycyny tybetanskiej). W Wawie przyjmuje adept tej szkoly Dr Tenzin Jangczub. Info tutaj:
    http://tenzin_jangchub.republika.pl/index.html
    Leczy tylko ziolami i dieta.

    W ub. roku dziewczyna poszla do niego przed zabiegiem operacji usuniecia guza na watrobie. Powiedzial wprost, ze bez diety nie ma leczenia i ze poradza sobie w ciagu 3m-cy, najpierw zasusza czyli odetna doplyw subst odzywczych, pozniej organizm wchlonie. Po 2ch tyg. brania ziol (i przesuniecia zabiegu na zadanie) pani dr stwierdzila w trakcie USG "wie Pani co, chyba tabletki, ktore pani dostala z checia zaczely dzialac, poczekajmy z zabiegiem" :) Od tamtego czasu (marzec 2008) minelo troche czasu :) kobieta nigdy nie widziala skalpela, ma sie dobrze i zaczela nowe zycie :) Dr mowi po ang i lamanym polskim i ma rtg w oczach :) w razie potrzeby w spotkaniu uczestniczy tlumacz i Koszt miesiecznej kuracji 4x dziennie z wizyta to ok 250 zl. Ziola oczywiscie maja bad. fitosanitarne i sa dopuszczone do obiegu na terenie EU.

    W moim przypadku rowniez chcial (na moja prosbe) sie podjac leczenia, ale wysunal termin 1 rok do 1,5 a zbyt wielka presja ze strony otoczenia nie pozwolila mi pojsc ta Droga. W rezultacie nie zaluje, bo byc moze nie byloby tego watku, Artur by mnie nie odwiedzil etc i zadzialo sie wiele niesamowitych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  28. do Sylwii i reszty też
    Można ustrzec się przed fluorem chociażby zakupując pastę bez fluorową, a są takie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Witam wszystkich jestem z Tarnowskich Gór mam na imie Tomek i wykryto u mnie w grudniu tamtego roku guza jądra. Dziś już jestem po zabiegu i jest już rana zagojona całkowicie. Zrobiono mi badania tomografii klatki piersiowej jamy brzusznej i małej miednicy wykazało ono przerzuty na lewej leńdzwi około 6 cm i dwa gózki na obu płucach 1cm i 2cm do instytutu onkologi musze się wstawić 2 marca czyli za pare dni doszedłem do tej strony i czytałem twoją historię grzesiu i jestem pełen podziwu dla ciebie :) jeżeli mógłbyś mi przybliżyć troche terapie dr Gersona i jak ją stosowałeś w swoim przypadki byłbym wdzięczny. Chciałem się zapytać też czy wie ktoś coś więcej na temat ośrodka znajdującego się w Węgrzech i czy warto tam próbować się leczyć jeżeli by się chemioteiapia nie udała ?? Jestem troche zagubiony i sam nie wiem komu wierzyć czy chemioterapia mi pomoże ??jeżeli po dwóch sesjach nie będzie efektu warto zmienić sposób na leczenia i wyjechać do węgrzech na terapie ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czesc Tomek, jestem z Nakła Śl. ,miesiąc temu dowiedzialam sie ,że moja mama ma raka trzustki... jeśli tu jeszcze kiedykolwiek wpadniesz, to odpisz proszę jak Cię leczono, jak sie czujesz i czy korzystałeś z terapii Garsona? mój mail roncka@interia.pl
      pozdrawiam ciepło
      Marta

      Usuń
  30. Terapia Gersona... NA PEWNO najważniejszym czynnikiem w procesie powrotu do zdrowia jest...sam pacjent! Nie wydaje mi się,żeby wyjazd na 2tyg.tej terapii było lepsze niż zastosowanie tej terapii na miejscu! To co jest ważne przy tej terapii-to to,że mówi się,że MOŻE pomóc i że POMAGA. To coś innego niż podejście med.konwencjonalnej- często dających diagnozy takiego rodzaju,że nawet zdrowego by po nich ścięło i nic dobrego:// NADZIEJA jest ważnym czynnikiem, i morywacja danej osoby, jej determinacja i chęc życia. Czytałem ostatnio bardzo ciekawą książkę, w której poruszono temat istnienia wielu chorób- 50lat temu były to inne choroby, teraz -inne, lekarstwa się znajdują, czasem choroby same stają się mniej powswzechne - ale ciągle są nowe i nowe. Czemu? Ponieważ są odpowiedzią na poziomy wibracyjne ludzi, ich ciągłych stresów, frustracji, nerwowości. TO takie spojrzenie holistyczne na temat-ale warto pomyślec o tym. WSZYSTKO ma znaczenie. A sama terapia Gersona= ma wiele podstaw ku temu, by pomagała:)) z jednej=wyjątkowo nisko-toksyczne odżywianie [bo obecnie nawet np.jabłka czy ziemniak są trochę toksyczne, ponieważ chemia jest wszędzie!]- a z drugiej nakierowanie na detoksykacje organizmu. Uważam,że to może dac kopa!:)) Dodam,że np.jedzenie mięsa [będącego na dole łańcucha odżywiania =najbardziej zatrutego] jest jednym ze żródeł 'powszechnych chorób' -które są tak powszechne, że uważa się je za objaw naturalny dla starzenia organizmu. TO BZDURA!! Organizm jest wspanały i może bardzo wiele,ale nawet on ma granice zdolności radzenia sobie z zatruwaniem go i wyniszczaniem=z powodu niewiedzy i bezmyślności...Jednak NAJWAŻNIEJSZY jest w procesie uzdrawiania=SAM PACJENT, jego pozytywne nastawienie, jego myśli i stąd emocji,
    jeśli ten czynnik jest OK, to można wyjśc cało nawet z bombardowania chemioterapią! PO PIERWSZE NIE SZKODZIC I PO PIERWSZE ZAWSZE SAM CZŁOWIEK:)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Wydaje mi się całkowicie bezpodstawnym twierdzeniem-że sok bez sokowirówki X jest bezwartościowy!!!!! można go spożywac chocby w postaci naturalnej- razem z miąższem! wyciśnięty=poprawia przyswajanie, i uwalnia [np.już osłabiony] organizm od utraty energii na przyswajanie owoców i warzyw. Możliwe jest poprawia wydajnośc przyswajania wyciśnięcie soku. "Mówi się, że sok z sokowirówek jest bnezwartościowy."- to absurd! Najważniejsze jest by sok pic zaraz po wyciśnięciu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. he he he= fajny folklor;p polecam też zakopywanie garści grochu przy pełni księżyca, a kiedy wyrośną rośliny na ok.20-25cm -wtedy należy ściąc rośliny i koniecznie usmażyc na patelni= to taka forma przemiany alchemicznej oraz symbolicznej;pp pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. acha, dodam: w tych roślinach gromdzi się włąśnie cała negatywna energia promieniowania EM oraz cieków i żył wodnych [automatem wchłania] = więc po usmażeniu NIE jemy tego, ale pozbywamy się. Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie jest łatwo przejśc na nią z dnia na dzień - właśnie ze względu że tak radykalna zmiana diety- uwalnia spore pokłady toksyn z organizmu, i dlatego podejrzewam,że lewatywy mogą byc przydatne, przynajmniej na początku terapii gersona. Innym wariantem może byc stopniowe włączanie elementów tej diety do swojego menu, i powoli zwiększac ilośc soków etc.

    OdpowiedzUsuń
  35. Witam,co najmniej 3 osoby mi bliskie w któtkim czasie pokonały raka stosując diete dr. Budwig. Kolega po operacji raka prostaty miał przeżut na nerke,po 5 mc. guz zniknął, w czerwcu mineło 5lat.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Pani Ola pisze,ze mąz jej siostry miał chłoniaka w gardle, nie mógl nic połykać, ale był w stanie przełykać pestki moreli.
    To mógł czy nie mógł połykać???
    Pytam się, bo sama stosuje(być może pomoże na mojego chłoniaka....) ale za łatwo pestki nie wchodzą , mnie drażni ten zapach w gardle.

    OdpowiedzUsuń
  37. Rak jest uleczalny ale tylko przez metody naturalne zgodne z naszymi ciałami. Przykro mi mówić ale po chemii itp. zawsze są przerzuty itp. prędzej czy później ponieważ przyczyna wciąż jest...

    OdpowiedzUsuń
  38. zlosliwy rak piersijak rozpoczac leczenie ,od czego zaczac i czego sie chwycic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zacznij od czegos naturalnego, najlepiej byloby zcazac od flavony, znam osobe ktora ten preparat wyleczyl, mieszka 10 min ode mnie
      magda

      Usuń
  39. Rak jest uleczalny w 95-99% niezależnie od rodzaju i umiejscowienia oraz predyspozycji genetycznych.Należy spełnić 5 warunków. 1. całkowita eliminacja cukru z diety.Wszystkie inne owoce poza grajfrutami i kiwi oraz jabłka pieczone 2. całkowita eliminacja mięsa w jakiejkolwiek postaci. 3.50-80 gram pieczonego rabarbaru przez 20 minut\ 1-2 razy dziennie max. 100 g rabarbaru dziennie. 4. witamina C w dużych dawkach podawana tylko dożylnie. 5.dostarczanie pacjentowi sody oczyszczanej według metody onkologa dr Somonciniego. Onkolodzy i dietetycy w Polsce, w większości, niestety, są ignorantami. Nie informują pacjentów, iż jądra komórek nowotworowych w 97% odżywiają się cukrem. Mięso, w jakiejkolwiek postaci powoduje rozsiew komórek\przerzuty\ rakowych w organizmie. Chory na raka winien konsumować z warzyw tylko soki z brokuła, ,kapusty czerwonej, białej\lub warzywa lekko podgotowane 5 min. j\w\. Ponadto, te wskazania nie wykluczają zastosowania chemioterapii u pacjenta chorego na raka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już pisałem w innej zakładce :
      W leczeniu niekonwencjonalnym schorzeń onkologicznych nie wystarczy sama dieta. Do tematu należy podejść w trzech krokach wykonywanych prawie jednocześnie. Mianowicie:
      1- oczyścić organizm z toksyn, metali ciężkich i pasożytów,
      2- odpowiednio uzupełnić brakujące witamin i minerały,
      3- wzmocnić zdrowe komórki energetycznie ( dobry bioenergoterapeuta lub inne naturalne "ładowarki" )
      No i krok czwarty obejmujący w zasadzie trzy podstawowe już wymienione to radykalna zmiana myślenie.
      Uważam też, ze należy to robić pod okiem osoby obeznanej w tematyce naturalnego wspomagania w leczeniu raka. Jęli administrator pozwoli to podam klika linków do tego tematu wzbogacając informację oraz umożliwiając wielu dostęp do sprawdzonych i skutecznych metod prowadzonych przez doświadczonych terapeutów. mój priv e-mail podam za zgoda administratora i właściciela bloga.

      Usuń
    2. kontakt do mnie jest w zakladce Autorzy.

      Usuń
  40. Ludzie za szybko się poddają jeżeli chodzi o walkę z rakiem. Często problem tkwi w umyśle i wewnętrznym strachu po diagnozie. Znalazłem ciekawe informacje o ludziach którym po wyroku jakim jest rak doszli do siebie http://pokonamraka.pl/blog/pokonalem-raka-historie-prawdziwe Zawsze jest szansa ale trzeba w to wierzyć.

    OdpowiedzUsuń

rak jest uleczalny: