poniedziałek, 8 września 2014

Witajcie po wakacjach... na początek dobra wiadomość


Jeśli nie masz strony na FB to ta dobra wiadomość mogła CIę ominąć.
A nawet jeśli CIę ominęła masz szansę zobaczyć ją tutaj:
Tytuał przewodni wiadomości: jak wyleczyłem mamę z raka skóry domowym sposobem :)
Niestety (dla nieznających ang.) stronka jest w jęz. obcym, ale mamy translacje wujka G. więc przynajmniej zrozumiesz kontekst:
Linka zwykła:
http://www.collective-evolution.com/2014/03/24/how-i-healed-my-mothers-skin-cancer-at-home/

Tłumaczenie:
https://translate.google.pl/translate?sl=pl&tl=en&js=y&prev=_t&hl=pl&ie=UTF-8&u=http%3A%2F%2Fwww.collective-evolution.com%2F2014%2F03%2F24%2Fhow-i-healed-my-mothers-skin-cancer-at-home%2F&edit-text=

Jeśli nie widzisz linki, odwiedź bloga.
Poza tym olej kokosowy ma też wiele innych pro-zdrowonych właściwości (!)

Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.

środa, 20 sierpnia 2014

328 osoby dziennie...


Wiesz czego dotyczy ta liczba ?
Ilości osób, które codziennie w Polsce dowiadują się na fotelu onkospeca, że ich życie w ciagu najbliższego roku się zmieni. Podzieliłem po prostu liczbę zachorowań... przez liczbę dni. Tak naprawdę wynik tego działania jest wyższy, bo przychodnie w weekendy nie pracują.

Co z tym robimy jako społeczeństwo ? ano niewiele. Klasycznie odwracamy głowę udając, że Nas problem nie dotyczy. Niestety tak sie nie da. Ale jeśli uświadomimy sobie, że liczba tzw. pacjentów pierwszorazowych kurczy się co roku... to daje inny obraz.

Niestety liczba osób piszących do mnie (zazwyczaj za późno) wzrasta. Nadal nam się wydaje, że dieta nie ma znaczenia, szczerze mówiąc świadomość żywieniowa jest zerowa, o psychoterapi nie chcemy słyszeć "bo to dziwne", a suplementów boimy się jak ognia. Do tego dochodzi autorytet białych fartuchów, którzy z nie mniejszą butą podchodzą do powyższego na zasadzie "jeśli Pan myśli, że pomoże...", ale najbardziej mnie wkurza, że dopiero, gdy bezradnie rozkładają ręce mówią "teraz może Pan już stosować wszystko". CHORE !!! Stworzyliśmy chory system i chory świat. Można być zdrowym w chorym świecie tylko idąc pod wiatr i myśląc dokładnie tak samo. Możesz być jedną ze strzyżonych owieczek albo wytyczyć własną linię. Niestety do tego potrzbujesz wewnętrznej siły, aby głupocie innych krabów się przeciwstawić, bo wystarczy, że wyściubisz głowę z nieco odmiennym poglądem, a możesz być pewien, że spotkasz się z groźnym okiem "słuszności społecznej". Ale jak mówi moja koleżanka "im więcej złota tym więcej błota". Taka ludzka natura. Dlatego z powyższego wychodzi mi, że przynajmniej w dziedzinie zdrowia powinniśmy myśleć o sobie, a inni... niech doświadczają konsekwencji własnych wyborów. Niestety czasami trzeba pozwolić komuś zderzyć się ze ścianą, aby otworzył oczy.

Aha, i pamiętaj, że opalenizna jest naturalnym sposobem ochrony organizmu.


Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.

sobota, 2 sierpnia 2014

Kilka refleksji...

Dziś postanowiłem ulżyć mojej wątrobie :))

Refleksja nr 1:
Kaj już wiesz (tak to po ślunsku) :)) wątroba jest siedliskiem tzw. "niezdrowych emocji", dlatego w naszym języku ukuły sie powiedzenia w stylu "zrzucić coś z wątroby" albo "ulżyć swojej wątrobie".
Cicha prawda jest taka, że wszystko czego doświadczamy tłumaczymy na język biologii (!!) Nie wynika to ze złośliwości natury, ale z ewolucji.
"Nie mogę go więcej strawić", "zaraz się porzygam", "w jego obecności boli mnie głowa", "nie chcę tego więcej słyszeć", "zabiera mi dech w piersiach"... to tylko kilka przykładów, które możesz znać z własnego życia. Dlatego przy poszukiwaniu wzorca / przyczyny, która stała się powodem niepożądanych zmian w ciele należy się udać... do wnętrza. I to własnego. Przykład jeden, ale bardzo obrazowy: jeżeli ktoś przez wiele wiele lat czuł się niezauważany i pomijany, jego mechanizmem przetrwania (symbolicznym) na poziomie ciała może być duża masa ciała "aby mnie zauważano". Ale tak samo może zareagować ciało osoby, której mantrą życiową stało się "nie mogę w sobie tego (świata) pomieścić". I na koniec, "murek wokół ciała" tworzą osoby, które w jakiś sposób doświadczyły spadku poczucia własnej wartości, poczucia bezpieczeństwa, które doświadczyły czegoś co zachwiało ich poczuciem równowagi, więc w ten sposób mogą chcieć "siebie dociążyć" aby "szybciej wrócić na ziemie", "odgrodzić się od złego świata i ludzi" albo może się to stać wyrazem tego, że "schowam i ukryję, tam mnie nie znajdą". Reakcja jedna, ale każda z tych osób przeżyła konflikt na swój własny sposób przepuszczając to zdarzenie przez własny filtr. Dlatego odpowiedź jest po prostu w Tobie. Terapeuta może Ci oczywiście pomóc dokonać wglądu, ale jeśli będziesz kłamał i oszukiwał, "bo tam boli" to nie ma mocnych, aby i on Ci pomógł.


Refleks nr 2:
Ludzie nie chcą się zmieniać !!! Zmiana w świadomości wielu osób (na tyle na ile są siebie świadomi) wiąże się z wysiłkiem, pracą nad sobą. pójściem WBREW utartym schematom. A to z kolei wiąże się z przełamaniem własnych schematów myślowych... więc "byciem innym", a to boli, bo bycie innym oznacza zanegowanie czasami całego swojego dziedzictwa, które nas ukształtowało, w tym niestety królestwa rodziców. Dlatego większość wybiera tzw. bezpieczną drogę, bo "co inni powiedzą", a co "jeśli się nie uda" albo nie daj boże "inni zobaczą, że mi się udało". I co wtedy ? trzeba będzie, ale już z przymusu wybrać inność, bo wyznaczoną przez tych innych, którzy wolą iść utartą ścieżką. Pamiętaj: zawsze możesz tam wrócić. Moja rebirtherka zawsze powtarzała jak mantrę "rób to, co robisz, bylebyś wiedział, co robisz, bo jeśli będziesz wiedział to nigdy tego nie zrobisz". Po prostu świa-dom-ość. I tak jak powiedziała pewna młoda mama Magdzie "ja nie chcę tego wiedzieć". Dla tego właśnie (zabieg stylistyczny celowy) wiele ze znanych Ci osób, które próbujesz nawrócić na właściwą Tobie Drogę... NIE CHCE się Obudzić, bo spać jest zawsze łatwiej, poza tym, że wygodniej. I śpioch zawsze ma na kogo zwalić winę. Dlatego też napisałem, że Spotkanie z Własną Mocą jest tym, czego się najbardziej boimy. Bo owo spotkanie zmienia Wszystko, gdyż nagle się okazuje, że... nasze związki mogą wyglądać inaczej... a wciąż wybieramy byle-jakość; nasza praca może wyglądać inaczej, bo stać Nas na więcej, ale wybieramy byle-jakość... na ratunek byle-jakości przybywają Nam wtedy inne osoby, które zapytane o swoje relacje ze światem mówią... "aaaa wiesz... tak to już jest" i wtedy utwierdzamy się, choć na chwilę, że tak "powinno być", choć w głębi duszy czujemy, że może być inaczej. Ale to kolejna odsłona naszego wnętrza. To kolejna warstwa, którą zasypujemy piaskiem nie chcąc mieć z nią nic do czynienia. Kupa. I pewnie Freud miałby na ten temat coś do powiedzenia :)
Ale dla pocieszenia powiem CI, że do zmiany trzeba dojrzeć. Gdy ktoś z czytelników pyta się mnie "czy jestem gotowa do zmiany", zawsze odpowiadam "jeśli pytasz to znaczy, że nie jesteś". Gotowość do zmiany można krótko ująć słowami "mam dość" i wtedy działasz. Czego ? wszystkiego. Wtedy nie ma czasu na myślenie, ale jest czas na działanie. Po prostu poziom bólu przekracza poziom zadowolenia z obecnego życia i... jesteś w stanie rzucić Wszystko, aby owa zmiana się dokonała. Najczęściej się okazuje, że takie momenty naszego życia są najbardziej twórcze. Odpadają ludzie, okoliczności się zmieniają wraz z Nami potwierdzając po raz kolejny to, co czytaliśmy w książkach marząc, aby i to stało się kiedyś naszym udziałem. I takich historii na tym blogu było już co najmniej kilka, ale jak powiedziała jedna z czytelniczek "gdy się nic nie zmienia to się nic nie zmienia".

Refeks wnętrza nr 3:
Jedź na Woodstock :) szczerze mówiąc Woodstock jest bardzo wyzwalającym i terapeutycznym doświadczeniem. W zależności od intencji, która Nam przyświeca. Być może wiesz, że J.O. w tym roku promuje haslo "bądź sobą". Po prostu... BĄDŹ SOBĄ. Więc jeśli nie wiesz co to znaczy... odwiedź to miejsce choć raz. Poczuj się jak bezimienny wśród rozbawionej braci. Zobacz jak reagujesz na innych Innych. Jak osądzasz, krytykujesz i oceniasz. I przy okazji zmierzysz się z rzeczywistością medialną, która ukształtowała pewien obraz tego wydarzenia. A może właśnie w tej "inności" poczujesz się jak w domu ? A może się okaże, że właśnie bycie sobą jest najmniej stresującym sposobem na bycie. Tak naprawdę wobec ilości odwiedzających, Woodstock reprezentuje przekrój społeczeństwa, w końcu 400,000 osób to 1/100 naszego społeczeństwa. Więc zobacz, choćby na próbę jakby to było "być sobą" w takim tłumie, jakkolwiek to rozumiesz. Obiecuję, że jeśli podejdziesz do tego właściwie wrócisz Odmieniony i Przebudzony.

Refleks wnetrza nr 4:
Program trwa dopóki go nie zakończysz :) Gra jest możliwa tylko przy udziale dwóch osob !! więc jeśli rezygnujesz z gry w "chorego", "biednego", "pokrzywdzonego przez los" i setkę innych to drugi gracz musi sobie znaleźć innego gracza. Ale gierki możesz zacząć uprawiać ponownie w każdej chwili.

Świadomego smacznego.




Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.

piątek, 1 sierpnia 2014

Pytanie na śniadanie



Jeżeli w sklepie na kilka lub kilkanaście półek z żywnością, tylko jedna oznaczona jest etykietą "zdrowa żywność" to jaka żywność sprzedawana jest na pozostałych półkach ??


Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.

piątek, 11 lipca 2014

Ani mi się poć :/


Zaczęło się lato... więc zaczęliśmy się pocić. Możesz nie wiedzieć, ale pocenie się jest naturalnym mechanizem regulacyjnym organizmu. Reguluje jego temperaturę ! a poza tym... jak pisze dr Nieumywakin, ok 30% śmieci ze środka wydalamy przez... skórę. To, że tak pachnie to nie tylko przez bakterie. Niestety nasza kultura tak daleko odcięta od mądrości swoich ciał postanowiła wszystko jeszcze bardziej "usprawnić". Dlatego latem... szczególnie latem... pomyśl z wdzięcznością o swoim ciele, gdy rozlegnie się wokół Ciebie znajoma woń :) co innego w pracy... co innego w domu na urlopie i na działce... pij wodę niegazowaną i poć się poć z radością :)

Przy okazji... w Rossmanie (sekcja dla pań) można kupić dużą kulkę minerału w fioletowym plastiku pod nazwą Crystal (koszt ok 20zł). Bezwonna, skuteczna i zdrowa. W necie dostaniesz mały Deo-kryształ.
Babcia kiedyś opowiadała, że dawniej na wsiach myto pachy popiołem z brzozy:) zdębiałem po czym się okazało, że jest antybakteryjny :) pewnie inne też, ale wspomniała tylko o tym.

A może Ty masz jakieś swoje pomysły ? :)

Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.

czwartek, 10 lipca 2014

I-nie-ma-mocnych


Coś mi wpadło do banieczki i nie chce wyjść :) Wiem dlaczego mi wpadło i wiem dlaczego nie daje mi spokoju :) poza tym, że chcę się tym z Tobą podzielić.

Treść tego, co mi wpadło do głowy brzmi mniej wiecej tak:

Boimy się wielu rzeczy, ale tak naprawdę nie przeraża Nas własna niemoc.

Gdzieś w głębi boimy się spotkania z własną Mocą !

Mocą, która wyzwala z więzów opętania współczesnością,

Mocą, która daje Siłę i Odwagę do Zmian,

Mocą, która towarzyszy, ale się nie narzuca pozwalając doświadczać będąc milczącym świadkiem Naszych wyborów,

Jednocześnie tej Mocy, która nie straszy, nie niszczy, a towarzyszy jej delikatność,

Mocą, która JEST, bo Zawsze Tam była, ale została przykryta stertą kłamstw, które Nam wpojono.

 

Mając to na uwadze w wyobraźni udałem się do tego momentu w którym czułbym się (tak dla zabawy - dzięki Iza) Moc-ny. I wiesz co ? poza niesamowitym doznaniem w ciele... poczułem strach. Zapytałem go "czego chcesz ?" powiedział "nie wypuścić Cię z ręki" hhaaaaa :) Co ciekawe... poczułem jednocześnie, że ów strach  nie jest mój, a skoro tak to znaczy, że został mi wpojony. Po co ? powodów pewnie była setka tak jak i u Ciebie. Z pewnością jednym z nich było poczucie władzy i kontroli.

Polecam Ci tę zabawę :) tak dla zabawy, żeby nie powiedzieć tak dla jaj ;) Po prostu wyobraź sobie, tak dla zabawy, bo na poważnie zrobisz to później, że czujesz się Pełny Mocy... i pozwól sobie, aby to uczucie wypełniło Twoje ciało... zobacz w wyobraźni jak się czujesz... jakie masz wtedy myśli i co myśli Twoje ciało... a gdy się nasycisz otwórz oczy i rozejrzyj się. I pamiętaj... od teraz już zawsze możesz TAM wrócić. A teraz możesz ponownie na poważnie zacząć żyć :) Niezły kanał sobie ufundowaliśmy, co ? :)

Czym lub Kim byś był żyjąc w Poczuciu Mocy ? Rozumiem to np. tak, że myślisz "biznes", tworzysz "biznes" i wiesz, że "biznes" się uda, więc Twoje myśli z automatu krążą wokół sukcesu. Bez cienia zwątpienia. Bo niby dlaczego nie :)

W tym miejscu zgodnie z "zasadami" panującymi w necie powinienem Ci opowiedzieć jakąś historię sukcesu, coś w stylu od zera do milionera, po czym zaprosić na kosztowny warsztat na którym... coś tam, ale wiadomo, że niczego za Ciebie nie zrobię :) Jednak rozczaruję Cię :) Nie będzie też prośby o smsa na płatny numer :)
Tak sobie tylko myślę, że gdyby każdy z pacjentów doświadczył choć przez chwilę własnego poczucia Mocy, jego życie i leczenie nie wyglądałoby już tak samo, ze wskazaniem na syndrom ofiary "dlaczego jaaaa". A jeśli w tym miejscu poczułeś się tak, jakbym chciał Ci coś zabrać... hmmm... no to pomyśl czy ze stanu zdrowienia nie masz większych korzyści niż z samego zdrowia. Nic w tym złego, póki ciało ma jeszcze siłę zdrowieć :)

A jeśli mieszkasz w Wawie lub w okolicach to masz okazję doświadczyć swojego poczucia Mocy po sesjach rebirthingu, a przynajmniej przetrzeć szybki przez pryzmat których spoglądasz na świat. W najbliższy poniedziałek 14go lipca, przez kolejnych 6 poniedziałków w Wa-wie na Muranowie.


Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.

wtorek, 8 lipca 2014

I film o pchłach :)

O i znalazła się dobra dusza, która przyniosła film :)
To, co do tej pory było wyśmiewane przez przeciwników teorii Berta Hellingera, nagle okazuje się nauką :)
I proszę Cię, będąc inteligentną osobą odrzuć wszystkie idiotyzmy mówiące o tym, że tam jakieś "siły" działają. Podobnie jest z homeopatią. Ciekawe tylko czemu nikt z tych gorliwych nie wspomni, że wchodząć z ulicy nie zostaniesz homeopatą, bo musisz mieć dyplom lekarza. Haa. Tak mówią tylko Ci, którzy nie ruszyli czterech liter, aby zasiegnąć fachowych informacji. A jeśli o jakichś "siłach" mowa tam działających podczas procesu to cóż... tak właśnie wyglądają nasze relacje ujawnione w kręgu po prostu. To co się pojawia to nic innego jak informacja płynąca z Pola Informacji do którego KAŻDY z Nas jest podłączony, nawet w momencie, gdy śpisz. Jeśli nie wierzysz, też jesteś częścią tego Pola. Bo Każdy z Nas jest Częścią Całości, czy tego chcesz czy nie, bez względu na to czy się tego wypierasz czy w to wierzysz. Jesteś, Byłeś, Będziesz. 

A jeśli chcesz nadal chcesz sobie udowodnić coś przeczytaj tę książkę - powala !! i gwarantuję, że skończą Ci się wymówki po jej lekturze :) bazująca wyłącznie na dowodach naukowych.

https://www.youtube.com/watch?v=Vc4O1ic4n80



Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.