wtorek, 13 grudnia 2011

Odbyłem daleką podróż... z korzyścią dla wszystkich :))

Witam po krótkiej przerwie,

W czasie, gdy tęskniliście za mną :P odbyłem podróż z moim kolegą za wielkie góry do Chin.
Tak, tych Chin :)


Tłumacząc, wspierając i będąc towarzyszem podróży dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy. Szpital w którym kolega zażywał zdrowotnych ziółek mieści się w Tianjin, miasteczko ma zaledwie 13 mln ludzi :)) 120 km pod Pekinem. Do Pekinu... kolejka jedzie zaledwie... 25 min :) Gdyby nasi mózgowcy byliby tak sprytni możnaby pracować we Wrocławiu a mieszkać w Zielonej Górze.


Kolega leczył się onkologicznie w związku z czym i ja zaczerpnąłem informacje, które mogą wykorzystać chętni na wyjazd, gdy nasi lekarze bezradnie rozłożą rączki albo i wcześniej.
Pokłoniłem się Wielkiemu Wodzowi :) - poniżej słynne mauzoleum z kolejką chińczyków pragnących oddać hołd.

Na szczęście naprzeciwko znajduje się słynne Zakazane Miasto, czyli ostatnia siedziba nieżyjącego już Cesarza Chin.
Zdobienia zwieńczające dach.

Przyznaję, że leczenie raka w Chinach stało się faktem. Swoimi metodami wyprzedzają nas o jakieś 10 lat. Sam fakt, że w kroplówkach podają chińskie zioła, grzyby i wyciągi roślinne już o czymś świadczy. Chociaż znają też oczywiście medycynę kliniczną. Co ciekawe w trakcie studiów medycznych jeden z przedmiotów nosi nazwę "medyczna dieta" :)) ale ponieważ medycyna chińska od zawsze różniła się od naszej tak więcej dopuszczają W OBRĘBIE dobranej diety, jeśli jest taka potrzeba, jedzenie również mięsa, ale nie każdego.
Ale temu poświęcę osobny post niedługo.

Starzy chińscy lekarze doceniają rolę energii CHI (czyt. czi) w organizmie. Podobnie jak hinduscy spece od ayurvedy - rolę prany, czyli dosłownie energii życiowej. Choroba to nic innego jak zablokowanie przepływu życiodajnej energii Chi w organizmie. Dlatego używa się AKUpresury i AKUpunktury, czyli masowania i nakłuwania punktów AKU, czyli punktów łączących kanały przepływu energii chi oraz ją transportującą.
Na ludzkim ciele są minimum dwa takie miejsca z kumulacją receptorów energii Chi.
To ucho oraz stopy. Tęsknię za czasami, gdy można było kupić fakirki, ale widać albo byliśmy za zdrowi albo nie potafiliśmy docenić masażu stóp to je wycofano. Gdyby ktoś takowe widział poproszę 1 szt rozmiaru 43 :) Tak jak w Naturze wszystko dąży do równowagi, tak w ludzkim ciele wszystko powinno być w równowadze - biologia nazywa to stanem HOMEOSTAZY. Chińczycy rozpatrują to pod kątem wychłodzenia / nagrzania organów wewn. oraz przeplatających się aspektów męskiego i żeńskiego czyli Yin i YANG.

Chińczycy upatrują również w POŻYWIENIU rolę leczenia i zachowaniu zdrowia, dlatego bardzo rzadko można spotkać widok osoby z hamburgerem w dłoni na ulicy, choć jest oczywiście McKwak i pizzeria.
Ale chińczycy celebrują jedzenie. Jedzą ogromne ilości gotowanych potraw. Ryby można zamówić z akwarium stojącego w barze.





Z chińską kuchnią nierozerwalnie związane jest Gotowanie wg Pięciu Przemian uwzględniające 5 żywiołów będących odzwierciedleniem ludzkiej natury. Mam nadzieje, że uda mi się kogoś namówić na webinar z tego tematu.
Jak się okazuje, WYMIERNYM efektem pożywienia powinno być... nasze samopoczucie :) JEŻELI po posiłku czujesz się śpiący, ociężały, masz zamuloną głowę... przykro mi, ale źle zbilansowałeś posiłek i Twoje chi zalega gdzieś w dolnych partiach. Zresztą to ogromny temat, więc nie zmieszczę tego tu.

Jeżeli z jakiegoś powodu nie widzisz zdjęć - odwiedź bloga.
Do poczytania :) 7 godz różnicy czasu daje w kość :)

Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.

9 komentarzy:

  1. Dobrze, ze juz sie odezwales Grzesiu.
    Ciesze sie bardzo z Twojej podrozy.
    Medycyne Chinska warto poznawac.

    Dzieki wielkie, ze sie dzielisz z nami swoimi doswiadczeniami!

    OdpowiedzUsuń
  2. witamy z powrotem Panie Grzegorzu,
    bardzo brakowało nam Pana

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale wyprawa, szcezrze zazdroszczę. Mnie Tybet pociąga niesamowicie ;-).

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Grzegorz po tęsknej przerwie! Już myślałam, że się na nas obraziłeś.
    Jeden z najciekawszych postów! Interesuje mnie, jak się można dostać tam właśnie na leczenie i jaką sumką należy dysponować? Słyszałam o tym leczeniu wcześniej ale bez szczegółowych informacji, a od Ciebie mam jeszcze cudne zdjęcia!
    Kuchnię pięciu przemian prowadzi Ania w swoim blogu i przy tym dodaje nowe przepisy; łatwe i ciekawe a zarazem interesujące dla gotowania z dziećmi. Polecam blog Ani
    https://www.facebook.com/pages/annamiodynskaplPiecPrzemian/178106555600048
    Pozdrawiam i czekam na dalsze informacje.
    Gratuluję bloga!

    OdpowiedzUsuń
  5. Drogi Grzesiu. Cieszę się że znów z nami jesteś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że już jesteś. I cieszę się również z tego, że odbyłeś tę podróż, bo dzięki temu poznaniu lepiej poczujesz to, co proponowaliśmy z Arkiem - lekarzem - naturoterapeutą. Z naszej strony były propozycje organizacji pobytów dla poznania wielu technik i metod, w tym i tę jedną z wielu metod akupresury, u podstaw której leżą związki uszno - narządowe. To jest aurikuloterapia. W programie także usuwanie blokad energetycznych, które spowodowały "zastój" w organizmie. Czakroterapia i wiele innych właśnie wschodnich metod. A o żywieniu według Pięciu Przemian pisałam w swoich komentarzach i polecałam swój blok. Organizacja turnusów miała i ma na celu pokazać to oraz nauczyć stosować. Tym razem napiszę krótko "cudze chwalicie swego nie znacie". Mimo trudności jakie napotykamy (w Polsce) dalej tworzymy Ośrodek holistycznych terapii chorób przewlekłych i nowotworowych. Arek - lekarz - naturoterapeuta przyjmuje już pacjentów i niedługo opublikujemy efekty naszej pracy u "wyleczonych" pacjentów onkologicznych. Tak więc niekoniecznie trzeba jechać za duże pieniądze gdzieś daleko, bo TU lekarze rozkładają ręce lub … straszą, o czym mówili uczestnicy webinarów. Tak więc „kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu”.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podpisuję się rękami i nogami - gotowanie wg metody Pięciu Przemian to najlepszy wybór, jakiego możemy dokonać.
    Stosuję te metodę w połączeniu z makrobiotyką z nieustającym zapałem już/dopiero ponad rok. Moje samopoczucie cały czas ulega pozytywnym zmianom i wiem, że ma to związek przede wszystkim z Pięcioma Przemianami. Nie ma żadnego problemu ze stosowaniem tej metody zachowując upodobania do np. polskiej kuchni.
    Szukam wszelkich rzetelnych informacji związanych z tą metodą.
    Brakuje mi klasyfikacji i natury smaków niektórych produktów np. niektórych przypraw; albo nie ma klasyfikacji albo w zależności od źródła klasyfikacja jest różna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak mozna zorganizowac taki wyjazd? Od roku walcze z rakiem ale on wraca ;-(. Napisz prosze jak zalatwic leczenie w Chinach i ile to kosztuje. Pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej skontaktuj się ze mną w sekcji Autorzy. Tu nie da się tego opisać.

      Usuń

rak jest uleczalny: