niedziela, 10 marca 2013

Dostałem taki list :))))))))))))))


A co tu będę mówił... :))
Dla zdrowiejących, na pohybel ignorantom :)
Dziś w roli głównej Justyna :) Komentarz i łzy nasuwają się same :))
BRAWO BRAWO !! CZEKAMY NA WIĘCEJ :))
Cześć Grzesiu,
Mam dobre wieści bo w piątek byłam w Gliwicach w  IO na kontroli.
RAKA NIE MA. Poprostu zniiknął. Mózg całkowicie czysty; )
W grudniu 2012 po ataku padaczki - bardzo silnym - wykryto u mnie glejaka gwiażdziaka anaplastycznego WHO III (jak się później okazało)
Duży guz w prawym płacie czołowym.
Poddałam się operacji jego wycięcia  w Szpitalu w Sosnowcu. Operują tam 
 z neuronawigacją - mapują mózg w trakcie operacji tak aby go nie skrzywdzić. Są tą świetni neurochirurdzy. Henryk Majchrzak jest znany na całym świecie-cudowny człowiek. Mnie operował jego syn Krzysztof który wyciął guza z makroskopijną doszczętnością;) Doznałam porażenia lewostronnego kończyn -niestety guz już przed operacją zrobił bardzo duże spustoszenie. Potem przeszłam radioterapię radykalną  w IO w Gliwicach ponieważ mikroskopijnie resztki guza wykazywały wzmocnienie na kontraście i wysoki stopień złośliwości. Wyszłam ze szpitala pod koniec czerwca. Od 12 lipca rozpoczęłam lewatywy i picie soków, Natomiast nie był to jeszcze Gerson. Musiałam się przygotować do Terapii. Trwało to 2 miesiące.... i od 17 września 2012 aż do dzisiaj trwa moja Terapia pod okiem ludzi  z Instytutu Gersona w San Diego. 
Pewnie wiesz co to za uczucie więc przypomnij go sobie bo ja właśnie teraz tak się czuję;))))))
Stosuję pedantycznie, zgodnie z normami i regułą Terapię Gersona. Żadnych ustępstw, dodatków, ułatwień.
Wyrwałam 3 zęby leczone kanałowo  i widzę jak uzdrowienie nagle ruszyło, przeżyłam kilka padaczek, które były wywołane za szybkim uzdrowieniem, kilka ciężkich upadków z osłabienia i z powodu mojej  niepełnosprawnośći ruchowej po operacji,  byłam złoszcząca się płacząca, cierpiąca duszą i ciałem. Miałam dość ale wytrwałam i teraz widzę, że opłacało a i noga działa coraz lepiej.....
Jeśli chodzi o uzdrowienie wewnęrzne to nie stosowałam, żadnych metod oprócz tego że gorąco i dużo modliłam się ja i modlili się inni.....uczestniczyłam też w kilku mszach o uzdrowienie i uwolnienie. Jestem innym człowiekiem wewnątrz po tych wszystkich zabiegach. Nadal nie ustaję w modlitwie bo mam za co dziękować a siła na przyszłość też się przyda.
 
Moja Klinka domowa pracuje od 6 rano do 19 wieczorem do ostatniej lewatywy. Pracuje ze mną spora liczba osób. Jestem jednocześnie kuracjuszem, zarządzającym i ekonomistą. W dostawcę i magazyniera bawi się mój mąż. O fInanse dbają rodzina, przyjaciele i ludzie dobrej woli. Mamy tutaj ogromną eskalację DOBRA. Uczymy się wszyscy od siebie nawzajem bo ludzie pragną uświadomienia. NIe wiedzą jak się do tego zabrać ale jak jest w pobliżu żywy przykład, który łamie regułu to nagle zaczynają kupować wysciskarki, oczyszczać wątrobę i żyć świadomie i wolniej. Z pewnością wiesz o czym mówię;))))) To dzieło wielu ludzi również Twoje za co bardzo CI DZIĘKUJĘ.
Przede mną jeszcze conajmniej 1,5 roku Gersona. W lipcu wracam do pracy i moi szefowie wiedzą, że przybywam z wyciskarką;)))))
 
Pozdrawiam CIę Serdecznie i uprzejmie informuję, że brakuje mi Twoich postów;))
Justyna z Krakowa
Jeśli masz ochotę napisać do naszego ozdrowieńca :) podaję maila za jej zgodą: senderju@gmail.com.xyz - wpisując adres zakończ go na słowie 'com', zabezp. antyspamowe.


Jeżeli zainteresowała Cię treść tej wiadomości, zaprenumeruj ten blog i bądź na bieżąco! Wiadomości będą przychodziły na Twoją skrzynkę pocztową :) Jeżeli posiadasz konto na którymś z portali społecznościowych, podziel się tą informacją ze znajomymi :) Poniżej masz odpowiednie wtyczki.

7 komentarzy:

  1. Witam,
    P.Grzegorzu, bardzo się cieszę, że dalej Pan działa :), również cieszę się razem z Justyną z Krakowa- serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, czy ktos z czytających moze polecic ni wyciskarke o najlepszym stosunku cena/jakosc? W granicach kilkuset zlotych? Allegro pelne jest ofert, ale jestem jak dziecko we mgle...


    Trafiłam tu bo moja mama ma raka tarczycy, prawdopodobnie wytną ją operacyjnie, ale za pomoca diety chce ją ustrzec przed przerzutami. Na razie przyrządam jej koktajle owocowo-warzywne wwblenderze, ale to nie o samo.

    Gratuluje pani Justyno :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma alledrogo clarus za 200 pln daje radę, działa jak należy robi sok z marchwi buraka.

      Usuń
  3. Lepiej późno niż nigdy! Szkoda tylko, ze trzeba czasem aż tyle przeżyć, aby otworzyć oczy. A może taki był zamysł Stwórcy?... Gratuluję każdemu "przebudzonemu" i wytrwałości!
    Ewa
    PS. Grzesiu - witaj! (Derżis!!!)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami oczy sa czujne i już dawno otwarte a Stwórca poddaje Nas kolejnym próbom do osiągnięcia wiecznej doskonałości;) Życzę Pani więcej pokory w życiu;) Lepiej późno niż nigdy! Justyna z Krakowa

    OdpowiedzUsuń
  5. Grzesiu ciesze sie,ze dalej piszesz.Justynko czy mozna sie jakos z Toba skontaktowac?Cierpie na silna alergie.Mimo zmiany diety dalej mnie meczy.Dzieki.Pozdrawiam.Sylvia

    OdpowiedzUsuń
  6. Grzesiu przepraszam,chodzilo mi o Madzie.Nie umieszczaj prosze mojego komentarza.Napisze nowy.Przepraszam.Sylvia

    OdpowiedzUsuń

rak jest uleczalny: